Dziś chciałbym podzielić się moją skromną refleksją na temat roli kultury w polityce samorządowej polskich gmin. Temat to niezwykle ważki, jednak sądzę, że wciąż delikatnie spychany na dalszy plan, ustępujący pierwszeństwa gospodarce komunalnej inwestycjom i wielu innym sferom naszych codziennych działań. A niesłusznie, bowiem kultura jest niezwykle skuteczną, a co
najważniejsze - relatywnie niedrogą formą naszej promocji, dającą możliwość godnego zaprezentowania się tak na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. Jednak przede wszystkim kultura jest naszą wizytówką, świadectwem jakości naszej pracy. Powiem więcej - pozycja i efektywność gospodarcza poszczególnych samorządów w poważnym stopniu jest wynikiem nakładów na kulturę, jakich ostatnimi laty tam dokonano!
Dlatego każdy zarząd i każda rada gminna w kraju powinny wpisać kulturę do strategii swoich działań jako zagadnienie priorytetowe. A jednocześnie określić strategię - krótkofalową, na czas trwania kadencji oraz długofalową, przykładowo w perspektywie dekady.
To bardzo ważne, gdyż w ten sposób można zaplanować sztywne wydatki na wiele lat, co jest tak bardzo istotne w przypadku wydarzeń oraz imprez cyklicznych, a dodatkowo akcentuje naszą wiarygodność i odczucie ciągłości, czyli te cechy samorządu, które niejako go cechują na wciąż niestabilnym krajowym rynku politycznym i gospodarczym.
Katowice zaliczyłbym do tych miast, które tak właśnie postrzegają ten problem. Za skromną ilustrację niech posłużą takie wydarzenia, jak katowicki festiwal sztuki reżyserskiej "Interpretacje", któremu miasto patronuje i jest głównym "producentem", cykliczne koncerty plenerowe muzyki klasycznej (które potrafią przyciągnąć często po kilka tysięcy słuchaczy!), czy ostatnio Międzynarodowy Festiwal Orkiestr Wojskowych. Takie wydarzenia nie tylko skupiają uwagę obserwatorów, ale wpływają na charakter aglomeracji, tworzą niepowtarzalny klimat i odbijają się szerokim echem - i to zarówno w lokalnych środowiskach, jak i daleko poza naszym obszarem działania.
Innym rodzajem aktywności samorządu stolicy województwa śląskiego na niwie kultury są różnorakie wysiłki nad utrzymaniem infrastruktury obiektów i instytucji miejskich. W efekcie uniknięto zamykania placówek, które odwdzięczają się coraz ciekawszą ofertą, skierowaną do mieszkańców i odwiedzających nas gości. Korzyści, wynikające z takiego stanu rzeczy, nie wymagają dodatkowej reklamy. Dodam tylko, że wiele udanych kontaktów z zachodnimi partnerami zawdzięczamy naszym artystom: od filharmonii począwszy, a na domach kultury skończywszy, którzy swą sztuką doskonale zarekomendowali Katowice w świecie.
Z praktyki wiem, że wokół kultury, a wręcz wokół wszelkich działań obejmujących tak zwaną niematerialną sferę życia, tworzą się pozytywne zjawiska lobbingowe, takie które owocują aktywnością różnych środowisk mieszkańców. To ogromnie ważne, gdyż przecież istota i sens samorządu opierają się na integrowaniu społeczności lokalnych. Dlatego władze gminne nie tylko powinny angażować się we własne projekty, ale wszelkimi sposobami aktywnie wspierać wszystkie pozostałe miejscowe inicjatywy. Niestety, w praktyce samorządy często wolą ignorować różne cenne zjawiska, obawiając się - zwykle na wyrost - zobowiązań finansowych i w konsekwencji wiele na tym tracą. Samorządy nie powinny przecież dopuszczać do powstawania obiegowych opinii, że najlepsze wydarzenia udają się bez nich.
Reasumując: musimy bacznie rozglądać się w całej, złożonej materii życia kulturalnego wokół nas. Nie dopuśćmy, by ważne rzeczy wydarzały się bez naszego udziału. Pamiętajmy przy tym, że nie każda pomoc będzie wymagała pieniędzy. W efekcie uzyskamy coś bezcennego: miano nowoczesnego samorządu w takim znaczeniu, jak to rozumie cała Europa.

Piotr Uszok, prezydent Katowic, prezes Związku Miast Polskich