W konsultowanym właśnie społecznie i międzyresortowo projekcie rozporządzenia Ministerstwa Środowiska na temat dopuszczalnych wartości hałasu proponuje się m.in. podwyższenie liczby decybeli tam, gdzie hałas jest obecnie naturalnie większy, np. przy ruchliwych drogach. Zróżnicowane poziomy, przewidziane w tym dokumencie, spowodują, że nie będzie trzeba stawiać aż tylu ekranów akustycznych jak obecnie. Czy to oznacza większą uciążliwość powodowaną hałasem?   Marcin Korolec minister środowiska   Przed wprowadzeniem nowego rozporządzenia w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu przeprowadziliśmy liczne konsultacje, m.in. z Ministerstwem Budownictwa, Transportu i Gospodarki Morskiej oraz Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Pokazały one, że ekrany akustyczne, nawet te o najwyższych parametrach technicznych, często nie są w stanie zapewnić dotrzymania obowiązujących norm hałasu. Ponadto koszty ich budowy są wysokie i zazwyczaj nie równoważą korzyści, jakie powinny płynąć z ich zastosowania. Równocześnie należy podkreślić, że przepisy o ochronie środowiska nie obligują do budowy ekranów akustycznych. Są one jednym z wielu możliwych rodzajów zabezpieczeń środowiska przed ponadnormatywnym hałasem. Inne sposoby to ciche nawierzchnie czy szpalery drzew i zwartych krzewów. Te ostatnie są znacznie bardziej estetyczne niż ekrany akustyczne, a przy tym pochłaniają CO2. To, w jaki sposób zachęcać inwestorów drogowych do stosowania innych niż ekrany form ochrony przed hałasem, analizujemy z naszymi partnerami i takie właśnie rozwiązania chcemy przedstawić...