Tereny zieleni w miastach są dla mieszkańców oazą, do której ucieka się po ciężkim dniu pracy, kłótni z przyjacielem czy po prostu w celu „naładowania baterii”. Jednak niektóre takie miejsca – stare parki, zieleńce, skwery – przez wiele lat były zaniedbywane, w związku z czym wymagają doinwestowania i czułej opieki.

O tym, jak mogą wyglądać rewitalizacje zielonych przestrzeni publicznych, mówiono na XII Ogólnopolskiej Konferencji „Zielone Miasto – Metamorfozy”, która odbyła się pod koniec sierpnia br. w Warszawie. Towarzyszyła ona 19. Międzynarodowej Wystawie „Zieleń to życie”, na której zaprezentowało się blisko 300 firm z 11 krajów. Ta dwudniowa Konferencja, która zgromadziła 120 osób – przedstawicieli m.in. świata nauki, administracji państwowej, firm projektowych i wykonawczych oraz szkółkarzy – została zorganizowana przez Związek Szkółkarzy Polskich oraz Agencję Promocji Zieleni. Prezentowane tam wystąpienia pokazywały konkretne przykłady, jak zaniedbane czy zdegradowane miejsca można przywrócić do życia – czasem przy niewielkim nakładzie środków finansowych.   Już pierwsza referentka, Dorota Rudawa z warszawskiej Plenerii, pokazała przykłady gruntownych metamorfoz w polskich miastach – nie tylko w stolicy, lecz również m.in. w Kołobrzegu czy Giżycku. Zwróciła ona uwagę na jedną z przeszkód w realizacji projektów modernizujących i zagospodarowujących publiczną przestrzeń. Chodzi mianowicie o sytuację, gdy świeżo zrewitalizowaną przestrzeń szpeci zaniedbane, zapomniane sąsiedztwo lub...