Rozterka, a właściwie pytanie sformułowane w tytule, towarzyszy nam od zawsze, dotykając różnych obszarów naszego życia, naszej aktywności w sferze uczuć, polityki, gospodarki, społeczeństwa i wielu innych. Proszę się jednak nie obawiać, nie będę dalej brnął w tę filozoficzną stronę. Chciałbym rozwinąć ten odwieczny dylemat, osadzając go w realiach naszej

branży, koncentrując się jednak nie na wizji łączenia się przedsiębiorstw wodociągowych w jedną strukturę, co być może już niedługo okaże się koniecznością, ale na potrzebach współdziałania i współpracy. Również i w tym obszarze nasza branża jest wyjątkowa.
Impuls
Okres od 1990 do 2002 roku to czas transformacji nie tylko ustrojowej, ale również impulsu dla branży wodociągowej. W 1992 roku powstaje Izba Gospodarcza „Wodociągi Polskie”, największa organizacja samorządu gospodarczego w branży wodno-kanalizacyjnej w Polsce, zrzeszająca dzisiaj 487 przedsiębiorstw rynku wody i ścieków. W jej uzupełnieniu powstają wówczas dosyć nieśmiało pierwsze stowarzyszenia i fundacje grupujące na swoim starcie niewielką liczbę przedsiębiorstw wodociągowych i firm współpracujących. Jako jedna z pierwszych (rok rejestracji 2001) powstaje na skutek oddolnych inicjatyw Fundacja „Dolnośląskie Forum Wodociągowe” z siedzibą w Legnicy, którą mam niewątpliwy zaszczyt wraz z zarządem kierować. W latach następnych powstawały kolejne organizacje wodociągowe (określając je obszarem działania), takie jak: Wielkopolskie, Zachodniopomorskie, Pomorskie, Olsztyńskie, Śląskie i wiele innych.
Mając tę wyjątkową okazję, chciałbym przekazać Państwu kilka informacji o naszej Fundacji. Na początku jej założycielami było 11 przedsiębiorstw wodociągowych, w miarę upływu czasu rośliśmy w siłę i dzisiaj grupujemy 44 przedsiębiorstwa wod-kan z całego regionu Dolnego Śląska i nie tylko, bo w naszym składzie jest również Stadtentwasserung Dresden GmBH. Fundacja prowadzi liczne warsztaty i szkolenia, dostępne nie tylko dla naszych członków, ale też dla innych branżowych firm, które naszymi członkami (jeszcze) nie są. Organizujemy i współuczestniczymy w proekologicznych konkursach artystycznych, fotograficznych, plastycznych dla dzieci i młodzieży, udzielamy pomocy poszkodowanym w klęskach żywiołowych. Zorganizowaliśmy ponad 18 konferencji branżowych o bardzo dobrym, zdaniem wielu osób, poziomie merytorycznym. Zasadą jest organizacja dwóch konferencji rocznie, które zawsze poświęcone są aktualnym problemom trapiącym naszą branżę. W ostatnich latach, niestety, tematów nam nie brakowało i raczej nie zabraknie. 
Cechą szczególną, która wyróżnia dolnośląską Fundację, jest jej jednorodność organizacyjna, ponieważ członkami Fundacji są wyłącznie przedsiębiorstwa działające na rynku wody i ścieków, nie ma osób fizycznych, nie ma też innych firm działających w obszarach naszych gospodarczych relacji. Taka struktura daje nam komfort działania, pozwala też unikać niezręcznych sytuacji.
Znamiennym jest fakt, że wspomniany wcześniej dynamiczny wzrost liczby członków naszej fundacji, szczególnie zauważalny od 2012 roku i trwający nadal, to nie tylko zjawisko regionalne. Podobne wzrosty notują praktycznie wszystkie inne stowarzyszania. Dlaczego tak się dzieje, czym kierują się zarządzający firmami wodociągowymi, że chętnie do tych organizacji wstępują, co ich przyciąga, w czym widzą wartość dodaną dla swojej firmy? Warto się nad tym chwilę zastanowić, bo być może to nam przyniesie odpowiedź na tytułowe pytanie: razem czy osobno?
Racjonalność, rozsądek
W moim odczuciu, działania prezesów decydujących się na przystąpienie do konkretnej organizacji (stowarzyszenia lub fundacji) są podyktowane przede wszystkim racjonalnym i zdroworozsądkowym podejściem. Grupa zawsze dawała poczucie siły, wsparcia i szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Im więcej w naszej branży się dzieje, zarówno w sferze nowych uregulowań prawnych, niejasnych interpretacji nowych wyzwań technologicznych i organizacyjnych, tym bardziej uczestniczenie w zorganizowanych formach współpracy branżowej jawi się jako potrzeba, ale i konieczność. Co takiego stowarzyszenia, fundacje dają swoim członkom? Jestem przekonany, że dają szereg podstawowych korzyści, takich jak: integracja lokalnego środowiska, poczucie równości (takie same zasady dla małych, jak i dużych), pomoc w rozwiązywaniu problemów przy czerpaniu z doświadczeń innych (oszczędność czasu i pieniędzy) i dzielenie się swoimi doświadczeniami (problemy mamy takie same, różni nas tylko ich skala). To także wzajemna pomoc w szczególnych sytuacjach, dostęp do wiedzy o innowacjach i nowych technologiach, wspólne uczestniczenie w programach unijnych, dostęp (poprzez organizację) do ulg, dotacji i szkoleń. Nikt nie jest pozostawiony sam sobie, jeżeli tego nie chce. Jedynie ograniczenia wydawnicze powodują, że wymieniłem tylko te najważniejsze.
Konkludując, powiedziałbym jedno: wodociągowcy, bądźmy razem, bo warto i trzeba.