Podpisana w kwietniu br. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym (DzU nr 92, poz. 530) chroni rowerzystów, daje im więcej praw i likwiduje liczne absurdy. Jest ona w pełni zgodna z Konwencją Wiedeńską o Ruchu Drogowym z 1968 r. (DzU z 1988 r. nr 5, poz. 40 i 44). Dotychczasowa ustawa była bowiem z nią sprzeczna i dyskryminowała rowerzystów jako uczestników ruchu. Wcześniej, mimo wieloletnich starań, nie było woli politycznej, aby zagwarantować cyklistom prawa, jakie obowiązują w cywilizowanej części Europy.

Jednym z nowych pojęć, jakie pojawiły się w znowelizowanej ustawie, jest „śluza dla rowerów”. Mimo braku rozporządzenia wykonawczego do nowego Prawa o ruchu drogowym śluzy rowerowe można stosować, opierając się na obowiązującym w Polsce rozporządzeniu i dobrej praktyce z innych krajów europejskich. To, co dla polskich zarządców dróg jest absolutną nowością, w wielu państwach funkcjonuje od kilkunastu lat. W Polsce jedynie Wrocław, wykorzystując znane skądinąd wzorce, potrafił wdrożyć takie rozwiązanie, pokazując jednocześnie, że niekoniecznie potrzebne są ogólnokrajowe przepisy, aby realizować dobre i sprawdzone rozwiązania.   Przed samochodami Śluzy rowerowe są szczególnym rodzajem zatok akumulacyjnych (rys. 1), stosowanym głównie w obszarach zabudowanych na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną i ruchem mieszanym. Śluza to oznakowany obszar na wlocie skrzyżowania z sygnalizacją świetlną przed linią...