Szkodnika, który od kilku lat zachodzi kasztanowcom „za skórę”, nie trzeba już nikomu przedstawiać. Ale jak z nim walczyć? To już kwestia bardziej skomplikowana, gdyż jedni opowiadają się za metodami chemicznymi, inni tylko za naturalnymi, a jeszcze inni za połączeniem obydwu. Od wszystkich informacji związanych z metodami walki ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem (Cameraria ohridella) można dostać zawrotu głowy, tym bardziej że każda ze stron zapewnia o skuteczności i tylko pozytywnych skutkach. A problem istnieje i przed najbliższym sezonem wszyscy odpowiedzialni za zieleń publiczną będą musieli stanąć przed wyborem właściwej metody walki z tym szkodnikiem. Dlatego nic dziwnego, że w przeddzień „szrotówkowego” sezonu coraz częściej słyszy się o organizowanych w związku z tym spotkaniach. W ostatnim czasie o metodach walki ze szrotówkiem można było posłuchać na konferencjach w Warszawie oraz Poznaniu. Pierwszą zorganizowało Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Ogrodnictwa (SITO) w Warszawie (19 luty), drugą firma Cedrus z Poznania (7 marzec). Temat ten poruszono również podczas 47 Sesji Instytutu Ochrony Roślin (IOR) w Poznaniu (15-16 luty). Skuteczne metody Warszawska konferencja umożliwiła uczestnikom przede wszystkim poznanie metod chemicznych. Głównie skupiono się na środkach doglebowych, opryskach oraz metodzie iniekcji. Profesor Barbara Głowacka z Instytutu Badawczego Leśnictwa w Warszawie przedstawiła wyniki badań ze stosowania preparatu Apacz 50 WG, a...