Ci, którzy pamiętają stan wojenny, grudzień 1970 r., marzec 1968 r. czy poznański czerwiec 1956 r., nigdy nie pomyśleliby, że w demokratycznym społeczeństwie, które stało się członkiem wspólnoty europejskiej, doczekają czasów, kiedy „ZOM-owiec” zapuka do ich drzwi. A jednak takie czasy nadeszły. Jednak pomimo zbieżności nazwy spotkanie kończy się inaczej niż pamiętają. „ZOM-owiec”, czyli przedstawiciel Zarządu Oczyszczania Miasta, wspólnie ze strażnikiem miejskim i urzędnikiem Biura Ochrony Środowiska, sprawdza wywiązywanie się obywateli z obowiązku zawarcia umów na odbiór śmieci. Nie ma sensu, by po raz kolejny informować o braku egzekucji prawa odpadowego, mimo że organy administracji posiadają szereg narzędzi pozwalających kontrolować wszystkich uczestników rynku odpadów komunalnych. Teraz chcemy zaprezentować mechanizm, jaki wypracowały władze miasta stołecznego Warszawy i dzięki temu pomóc tym gminom, które nadal nie wiedzą, jak zabrać się do wykonywania zadań własnych. Marchewka i kijek Nadzór nad realizacją obowiązków zarówno właścicieli nieruchomości, jak i podmiotów prowadzących działalność w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości i nad całą organizacją lokalnego rynku odpadów komunalnych (poprzez uchwalenie regulaminów utrzymania czystości i porządku w gminie, planów gospodarki odpadami i decyzje administracyjne) sprawuje wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Musi on zorganizować system m.in. poprzez wydawanie decyzji przedsiębiorcom (marchewka) i egzekucję prawa (kijek). Jedną z możliwości wywiązania się z...