Od kilku lat narodowa dyskusja o taryfach wodociągowo-kanalizacyjnych przypomina wahadło. Wody Polskie czy samorząd? Samorząd czy Wody Polskie? A może samorząd, ale przy podwyżce przekraczającej 15% jednak Wody Polskie? Do tego taryfy progresywne, trzyletni okres taryfowy, możliwość jego skracania i zakres ingerencji regulatora. Ważne tematy. Tylko mam wrażenie, że branża stoi dziś przed poważniejszym pytaniem. Nie: kto zatwierdzi taryfę? Tylko: co przedsiębiorstwo będzie mogło w niej uczciwie policzyć? Bo gdy trwa dyskusja o właściwości organów, przedsiębiorstwa wod-kan muszą przygotować się do NIS2 i nowych przepisów KSC, wymagań dotyczących jakości wody i oceny ryzyka, przekształconej dyrektywy ściekowej, nowych wymagań energetycznych, monitoringu, ograniczania mikrozanieczyszczeń i PFAS, bezpieczeństwa fizycznego oraz odporności infrastruktury. Wszystkie te obowiązki mają jedną wspólną cechę – kosztują.

Kto regulatorem?

Tymczasem taryfowe wahadło nadal się buja. Projekt UD48, czyli rządowy projekt nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz Prawa wodnego, zakłada zmianę obecnego modelu zatwierdzania taryf i ponowne włączenie samorządu w ten proces. W procedowanej koncepcji rada gminy ma odzyskać zasadniczą kompetencję do zatwierdzania taryf, ale Wody Polskie nie mają całkowicie zniknąć z systemu. Przy odpowiednio wysokim wzroście cen kluczowy pozostaje próg 15% – wtedy rola regulatora ma by...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.