Kilka prawd o biomasie
Plus
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?
Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują:
PayU
BLIK
Trwające zamieszanie związane z ustaleniem przez ministra gospodarki tego, co należy uważać za biomasę, i ile ma być w niej „lasu”, nie sprzyja trzeźwej ocenie sytuacji. Wiadomo, że w spór zaangażowani są z jednej strony przedstawiciele branży meblarskiej, papierniczej i budowlanej, dla których drewno to podstawowy surowiec, a z drugiej strony wielkie przedsiębiorstwa energetyczne. Dla nich wszystko z biomasy, co można spalić, przekłada się na uzyskanie zielonego certyfikatu, za który dokonuje się zakupów. Prawda jest jednak taka, że drewno (czyli biomasa), które zaabsorbowało CO2 w ciągu kilkudziesięciu lat, powinno jak najdłużej „więzić je”, zapobiegając w ten sposób zmianom klimatu. Spalenie pogarsza tylko sytuację, ale tu rozwiązaniem jest zamiana drewna na rośliny roczne, np. słomę, lub kilkuletnie, takie jak wierzba. Problem w tym, że las już jest, a celowe plantacje trzeba założyć, a jeszcze wcześniej przekonać potencjalnych plantatorów, że ten biznes się opłaci.
Łatwiej więc zmieniać przepisy i utrzymywać niedostosowany do potrzeb rozwojowych odnawialnych źródeł energii system wsparcia, bo choćby jeszcze rok utrzymywania takiego stanu to „czysty” zarobek.
Biomasa stanowiła źródło energii już od pradziejów i teraz powinna wracać do łask, zwłaszcza że technologie jej wykorzystania bardzo się unowocześni...
Plus
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?
Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują:
PayU
BLIK
Masz już dostęp do tego artykułu?
Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.