Ochrona nie tylko od drona
Zapewnienie bezpieczeństwa to nic innego jak odwieczna rywalizacja miecza i tarczy. Przekonaliśmy się o tym podczas ostatnich wydarzeń w naszej kieleckiej spółce wodociągowej.
Znowu o bezpieczeństwie? Przecież to takie nudne… O, nie. Tyle nowego dzieje się na świecie, w Polsce i w naszej branży, że aż się prosi, aby to komentować. W kwietniu tego roku doszło do niepokojącej sytuacji w jednym z naszych obiektów. Ktoś przeskoczył przez ogrodzenie, nielegalnie wszedł na teren naszej infrastruktury i robił zdjęcia. Sprawa ma ciąg dalszy – incydentem zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a Wodociągi Kieleckie są stroną w sprawie. Właśnie otrzymaliśmy informację, że akt oskarżenia trafił do sądu. To oznacza, że potencjalny sprawca został ustalony, co już jest sukcesem. Drugi wniosek: prokuratura, na podstawie dostarczonych przez nas dowodów i pracy ABW, uznała, że intruz zasługuje na karę.
Ale nie jesteśmy jedyni. Dowiedziałem się z mediów, że pod koniec sierpnia dwóch 25-latków z Donbasu przez około dwie godziny fotografowało obiekty wodociągowe w Krakowie.
Przejdźmy więc do kwestii zabezpieczeń. Od czasu agresji Rosji na Ukrainę przeglądamy i unowocześniamy nasze systemy ochrony, szczególnie pod kątem możliwego sabotażu, ale też ataku z powietrza. Lepiej dmuchać na zimne, niż się potem sparzyć. Po kwietniowym incydencie rozeznaliśmy rynek monitoringu przemysłowego. Postęp jest ogromny. Pracuję w branży wod-kan od lat i pamiętam pierwsze kame...