Niespełna miesiąc temu zakończyła się „Kompleksowa Gospodarka Odpadami” – największa konferencja branżowa w kraju (szerzej o wydarzeniu wewnątrz wydania). Jednym z najgorętszych tematów był oczywiście ROP. Co ciekawe, podczas panelu, który miałem przyjemność prowadzić, temat systemu kaucyjnego, choć znalazł się także w jego tytule, bardzo szybko zszedł na dalszy plan. „To przecież osobny system” – można było odnieść takie wrażenie. Tylko czy rzeczywiście? Formalnie – tak. Kaucja i ROP są odrębnymi instrumentami. System kaucyjny wyjmuje z systemu komunalnego część opakowań. I to nie byle jaką – butelki PET i puszki, najcenniejsze surowce. Z żółtego worka ubywa więc materiału, którego sprzedaż współtworzyła istotne przychody instalacji. Koszty nie znikają jednak proporcjonalnie. Śmieciarka nadal musi przejechać swoją trasę, instalacja działać, pracownicy otrzymać wynagrodzenie, a infrastruktura – być utrzymywana. ROP ma działać według innej logiki: producent ma ponosić finansową odpowiedzialność za opakowania wprowadzane na rynek. Strumień tych pieniędzy nie będzie prostą odpowiedzią na to, ile PET-u czy aluminium system kaucyjny wyprowadził poza system gminny. Kaucja ma własny bilans, ROP – własny. Jeden nie kompensuje drugiego. A jednak oba spotkają się na końcu tej samej tabeli. System kaucyjny zmienia ilość, skład i wartość odpadów trafiających do systemu komunalnego. Projektowany ROP ma z kolei zmienić sposób jego finansowania. Dopiero zestawienie obu zmian pok...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.