W Dzienniku Ustaw ukazało się Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 19 listopada 2002 r. w sprawie wymagań dotyczących jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Poniżej prezentujemy kilka opinii na jego temat i prób odpowiedzi na pierwsze wątpliwości. Ponieważ w Ministerstwie Zdrowia odesłano nas do Państwowego Zakładu Higieny, dlatego prezentujemy wypowiedź przedstawiciela tej instytucji (o rozporządzeniu patrz też s. 71).
(red.)



Według mojej oceny ok. 30% firm wodociągowych w Polsce ma dziś problemy z ciągłym utrzymaniem wszystkich parametrów jakości wody określonych w rozporządzeniu. Poprawa tego stanu wymagać będzie ogromnych nakładów i czasu. Że zrobić to trzeba, również z powodu zapewnienia zgodności z unijnymi standardami, wiadomo wszystkim. Ale dlaczego natychmiast? Na to pytanie nikt w Ministerstwie Zdrowia nie chce udzielić odpowiedzi.
Izba Gospodarcza „Wodociągi Polskie” krytycznie ocenia to rozporządzenie, dostrzegając w nim błędy merytoryczne i legislacyjne. Niektóre z nich są do wybaczenia. Niewybaczalnym jednak błędem jest brak okresów dostosowawczych niezbędnych dla uzyskania żądanej wartości najczęściej dziś przekraczanych parametrów dotyczących zawartości w wodzie np. związków żelaza i manganu. Pomimo wielu wniosków i wystąpień o wprowadzenie okresów przejściowych, niezbędnych do zrealizowania koniecznych inwestycji, minister zrobił po swojemu. I znowu wyszło źle.
Najlepsze firmy wodociągowe z niedoskonałościami tego aktu poradzą sobie bez problemu. Produkują bowiem wodę często o znacznie lepszych parametrach niż dopuszczalne rozporządzeniem Ministra Zdrowia. Problem będą natomiast miały firmy małe, często niedoinwestowane i pozbawione możliwości rozwoju.
Problem, moim zdaniem, będą miały też służby sanitarne. Jak bowiem egzekwować niewykonalne w obecnej chwili wymagania?

Roman Wiertelak,
prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”




Wejście w życie nowego rozporządzenia wywołało wiele zastrzeżeń wśród firm wodociągowych. Obok braku spójności z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków najwięcej uwag wywołują wymagania dotyczące dopuszczalnych stężeń manganu na poziomie 0,05 mg/l bez żadnego okresu dostosowawczego. Spełnienie tego warunku w wielu wodociągach jest niemożliwe bez przeprowadzenia inwestycji lub przynajmniej modernizacji istniejących urządzeń technologicznych. Do przeprowadzenia tych działań niezbędne są odpowiednie środki finansowe oraz czas. Zdobycie środków finansowych w obecnej sytuacji gospodarczej nie napawa raczej optymizmem, a okres potrzebny na przeprowadzenie tych działań powinien wynosić przynajmniej trzy do pięciu lat. Czas 14 dni od daty ogłoszenia rozporządzenia, wskazany przez ministra zdrowia, świadczy o przysłowiowej „hojności” tego resortu oraz „bardzo głębokiej” znajomości tematu.
Wiele kontrowersji budzi także wprowadzenie parametru wolnego chloru, którego wartość oznaczana w punkcie czerpalnym u konsumenta powinna wynosić zgodnie z nowym rozporządzeniem 0,1 – 0,3 mg/l. W poprzednim rozporządzeniu określona była tylko górna wartość tego parametru i wynosiła do 0,3 mg/l. Pozwalało to w sposób racjonalny i w zależności od stopnia zagrożenia bakteriologicznego stosować proces chlorowania. Wprowadzenie tak skonstruowanego zapisu wprowadza obligatoryjne ciągłe chlorowanie wody dostarczanej odbiorcom.

Ryszard Szambelańczyk,
dyrektor-prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji we Wrześni




Instytut nie jest prawodawcą a jedynie przedstawił projekt rozporządzenia, który był uzgadniany z wybranymi resortami i organizacjami pozarządowymi. Był również sprawdzany na zgodność z istniejącymi przepisami krajowymi i unijnymi przez Rządowe Centrum Legislacyjne i UKIE.
Sprawą budzącą wątpliwości jest zdobywanie zgody inspektora sanitarnego na włączenie urządzenia, technologii uzdatniania wody, środka chemicznego czy innego materiału do eksploatacji. W przypadku niedopełnienia obowiązku zgłoszenia zmian technologicznych konsekwencje prawne dotkną właściciela urządzenia dopiero wtedy, kiedy dokonana zmiana wywoła jakieś negatywne skutki.
Oceny jakości wody mogą dokonywać tylko powiatowe i wojewódzkie inspekcje sanitarne, co wynika z ustawy, natomiast badania wody mogą wykonywać laboratoria o udokumentowanym systemie jakości, sprawdzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną.
W przypadku trudnej sytuacji ekonomicznej w dostosowaniu jakości wody do wymogów rozporządzenia wszelkie uzgodnienia należy prowadzić z terenowo właściwym inspektorem sanitarnym. Po odpowiednim udokumentowaniu problemu przez producenta wody, właściwy terenowo inspektor sanitarny podejmuje decyzje w sprawie odstępstw i czasu realizacji programów naprawczych. Na mocy uprawnień wynikających z ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, terenowo właściwy inspektor sanitarny może podjąć decyzję o odstępstwach jakości wody, o ile nie stwarza to zagrożenia dla zdrowia konsumentów.

dr Janusz Świątczak,
Państwowy Zakład Higieny, Warszawa




Państwowa Inspekcja Sanitarna jest przygotowana do kontroli jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Wyspecjalizowana kadra, zatrudniona w 16-tu wojewódzkich i 317 powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych, od szeregu lat sprawuje nadzór sanitarny nad jakością wody do spożycia przez ludzi.
Rozporządzenie z 19 listopada 2002 r., zgodnie z obowiązującą Dyrektywą 98/83/EC w sprawie jakości wody do spożycia, nakłada na Państwową Inspekcję Sanitarną nowe zadania, jak np. realizację, monitoringu jakości wody do spożycia.
Monitoring jakości wody do spożycia przez ludzi będzie realizowany z udziałem środków Phare i Ministerstwa Zdrowia. W związku z tym stacje sanitarno-epidemiologiczne realizujące monitoring zostaną doposażone w specjalistyczną aparaturę, sprzęt oraz system informatyczny. Przewiduje się także zorganizowanie szeregu szkoleń w zakresie badania wskaźników i parametrów, które dotychczas nie były badane.
Państwowa Inspekcja Sanitarna, na podstawie art. 27 Ustawy z 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (DzU z 1998 Nr 90, poz. 575, z późn. zm) oraz §4 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 19 listopada 2002 r., będzie wydawać stosowne oceny o przydatności, warunkowej przydatności lub braku przydatności wody do spożycia i w związku z oceną odpowiednie decyzje zobowiązujące producenta wody do dostosowania jej jakości do obowiązujących wymagań.
Odnośnie wątpliwości dotyczących wyegzekwowania wymagań będzie można wypowiedzieć się po roku obowiązywania rozporządzenia, a wszelkie ewentualne uwagi będą analizowane na bieżąco.

Główny Inspektorat Sanitarny