Ze wstępnych analiz wynika, że to błędy na etapie budowy kolektora pod Wisłą spowodowały rozszczelnienie rurociągu i wypływ ścieków. Zawiniło błędne połączenie dwóch typów rur. Prezydent Trzaskowski ogłosił pierwszą dymisję w stołecznym MPWiK.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podał wstępne wyniki kontroli uszkodzonego kolektora. Z analizy przeprowadzonej przez ekspertów z Politechniki Warszawskiej wynika, że doszło do rozwarstwienia dwóch elementów rurociągu pod warstwą betonu.

Błąd wykonawcy?

– Błąd prawdopodobnie został popełniony na etapie wykonawstwa. Doszło do problemów z łączeniem ze sobą poszczególnych elementów rurociągu. Te elementy powinny być zakończone i izolowane fabrycznie. Tymczasem doszło do połączenia elementów w niewłaściwy sposób już na miejscu. Natomiast założona obejma uniemożliwiła wcześniejsze wykrycie rozwarstwienia – mówił prezydent. Jednocześnie przeprowadzane są badania, czy już na etapie projektowym nie doszło do uchybień.

– Musimy też ustalić, czy te elementy nie były łączone w sposób wadliwy także w innych miejscach. Wtedy będziemy wiedzieli, na jakim odcinku trzeba będzie wymienić rurociąg – mówił prezydent.

W piątek przyczyny wycieku próbował przybliżyć w rozmowie z portalem PAP minister Marek Gróbarczyk, który podał, że mogło to być pęknięcie rurociągu na połączeniu stalowej rury preizolowanej otuliną HDPE z plastikową rurą HDPE.

Portalowi Komunalnemu udało się ustalić, że problem pojawił się najprawdopodobniej na połączeniu rury GRP z rurą stalową. Połączenie mogło być zrealizowane za pomocą łącznika mechanicznego, niezgodnie z projektem, który wskazywał w tym miejscu połączenie kołnierzowe. To spowodowało w konsekwencji pęknięcie rury.

Dlaczego jednak zawiódł również rurociąg zapasowy? Jedna z hipotez zakłada, że wyciek z pierwszej z rur sprawił, że ścieki pod dużym ciśnieniem zaczęły napierać na tzw. chudy beton, którym zalany był rurociąg, co sprawiło, że odkształciła się masa betonu i zgniotła drugą z rur. Może to wskazywać, że nie uwzględniono tego na etapie tworzenia koncepcji umieszczenia dwóch rur w jednym tunelu.

Jeden z branżowych ekspertów przypuszcza, że zawinił beton, który mógł być źle wylany jako zabezpieczenie przeciwwyporowe dla tego typu rurociągu. – Rozszczelnienie nastąpiło nie z winy rury tylko składu betonu, który nie dociążał odpowiednio rurociągu. Dla takich dużych ciśnień rura musi być zakotwiona rzetelnie i porządnie – wyjaśnił.

Prezes MPWiK Renata Tomusiak pytana na konferencji prasowej, czy władze miasta nawiązały kontakt z wykonawcą prac, oznajmiła: – Są to firmy, które dziś jako firmy – osoby prawne nie istnieją, bowiem popadły w upadłość.

Dymisja za brak przeglądu

W toku analizowania wszystkich dokumentów wyszło na jaw dosyć istotne uchybienie formalne. Chodzi o brak jednego przeglądu pięcioletniego tego tunelu.

Jak wyjaśniał prezydent Trzaskowski: – To nie ma oczywiście wpływu na samą kwestię awarii dlatego, że były prowadzone przeglądy roczne o znacznie rozszerzonym zakresie. Natomiast ja nie mogę tolerować tego typu uchybień formalnych w momencie kiedy mamy do czynienia z taka awarią. Dlatego członek zarządu, który był odpowiedzialny za nadzór wszystkich dokumentów, dzisiaj pożegna się z pracą – mówił.

Jednocześnie zostaną wyciągnięte konsekwencje w stosunku do wszystkich tych, którzy bezpośrednio nadzorowali ten proces. Natomiast w MPWiK zostanie przeprowadzony dodatkowy audyt.

Środki doraźne

Jak poinformował prezydent, cały czas trwa ozonowanie ścieków. Analiza próbek wody wykazała że udaje się usuwać 90 proc. wszystkich bakterii, natomiast zawartość tlenu w wodzie zwiększyła się o 300 proc., co pozwoli na szybsze samooczyszczanie się rzeki. Do tego dołączono tzw. czyszczenie mechaniczne ścieków.

Równolegle trwają prace nad budową mostu pontonowego i przerzuceniem przez ten most rurociągów, którymi będą transportowane ścieki do momentu naprawy awarii zniszczonego kolektora. Za ten proces odpowiedzialny jest rząd i PGW Wody Polskie.

Prezydent wyraził nadzieję, że doraźne rozwiązanie przeprowadzenia rurociągu mostem pontonowym spełni swoje zadanie, ale jednocześnie poinformował, że miasto pracuje nad dwoma scenariuszami równoległymi.

– Jedną z opcji jest transportowanie ścieków przez most północny. Drugi ewentualny scenariusz to puszczenie tych ścieków poprzez rurociąg w samym tunelu pod Wisłą, bo on nie uległ zniszczeniu. Przygotowujemy się na wszystkie ewentualności. – wyjaśniał prezydent.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. Jawny przekręt i korupcja, wykonawca wziął prawie 4 mld dodatkowo przyoszczędził na materiałach aby mieć na łapówy, zakręcił się i zbankrutował , upadł i umarł , A teraz com zrobisz jak mnie złapiesz…

  2. Czuję , że wszyscy kłamią i jak to w Polsce nigdy nie dowiemy się prawdy tylko dalej będziemy płacić za głupotę.
    Rurociąg pracował parę lat i pewnie dalej by pracował gdyby ktoś nie doprowadził do uderzenia hydraulicznego w sieci a tego nie wytrzyma żadna rura !

  3. jakoś te analizy awarii jakoś są dosyć enigmatyczne, partactwo wykonawcy to najprostsze wytłumaczenie, dziwne gdzie był inspektor nadzoru, który dopuścił bez zgody projektanta do zmian technicznych, gdzie nadzór zamawiającego, trudno uwierzyć w samowolę wykonawcy przy tak poważnym problemie konstrukcyjnym. Czy czasem nie było błędu na etapie projektowania.
    Najprawdopodobniej nastąpiło “totalne” zakorkowanie rur, ciekawe, że obu, spiętrzenie ścieku w rurach, wzrost ciśnienia i w konsekwencji do rozerwania (rozszczelnienia) rurociągów. Ciekawe kto zostanie kozłem ofiarnym, czy uda się ubrać w to konkurenta politycznego

Skomentuj