– Ryzyko pożaru w sezonie grzewczym można zminimalizować dzięki regularnym przeglądom instalacji elektrycznej i przewodów kominowych. Koszt takiej usługi to około 200 zł, ale strata całego dorobku w wyniku pożaru to już kilkaset tysięcy złotych – mówi Monika Lis-Stawińska z Compensy.

Sezon grzewczy zazwyczaj wiąże się z największym zagrożeniem pożarowym. W ciągu kilku miesięcy nasila się liczba pożarów, a szkody z tego tytułu zgłaszane ubezpieczycielom są dwukrotnie częstsze niż w miesiącach letnich. Właściciele nieruchomości niestety zaniedbują wymóg okresowych przeglądów instalacji i przewodów kominowych, co może się okazać tragiczne w skutkach.

– Ze względu na niższe temperatury i zwiększoną eksploatację urządzeń grzewczych w okresie jesienno-zimowym często dochodzi do awarii w samych urządzeniach i instalacjach, np. przez podłączanie do nich większej liczby piecyków. Dlatego ubezpieczyciele obserwują w tym czasie większą liczbę pożarów, szczególnie w domach jednorodzinnych ogrzewanych paliwem stałym, np. węglem, drewnem czy ekogroszkiem. Ich główną przyczyną jest zazwyczaj zapalenie się sadzy w kominie, popękana instalacja kominowa albo awaria urządzeń właśnie na skutek przeciążenia instalacji – wymienia Monika Lis-Stawińska, dyrektor zarządzająca w Departamencie Likwidacji Szkód Kompleksowych w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Z danych strażaków

Jak wynika z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, które przytacza Compensa, blisko połowa pożarów budynków mieszkalnych w Polsce jest spowodowana przeciążoną lub niesprawną instalacją albo nieprawidłową eksploatacją bądź wadami urządzeń grzewczych, przede wszystkim tych na paliwa stałe, ale również elektrycznych czy gazowych. Liczba zgłaszanych do ubezpieczycieli szkód z tego tytułu w sezonie grzewczym rośnie nawet dwukrotnie. Obok strat materialnych pożary w budynkach mieszkalnych stanowią duże zagrożenie dla życia i zdrowia domowników, ponieważ wiele z nich jest efektem działania urządzeń grzewczych bez nadzoru, np. w porze nocnej. Ryzyko pożaru w sezonie grzewczym można zminimalizować przede wszystkim dzięki regularnym przeglądom instalacji elektrycznej i przewodów kominowych.

– Nie ma bezobsługowych aut, a w samochodach regularnie dokonujemy przeglądów. Tak samo nie ma bezobsługowych domów jednorodzinnych, które służyłyby nam pozostawione same sobie przez lata. Trzeba o nie dbać przez cały rok. Dlatego właśnie warto sprawdzić stan techniczny instalacji grzewczej przed sezonem jesienno-zimowym w trosce o bezpieczeństwo naszej rodziny i naszego mienia. Zwłaszcza że dom i to, co się w nim znajduje, jest często dorobkiem całego życia, a niektóre rzeczy, jak np. pamiątki rodzinne, mają też dla nas wartość sentymentalną  mówi Monika Lis-Stawińska.

Wymogi prawa

W Polsce przepisy wręcz wymagają, aby instalacja elektryczna i przewody kominowe były poddawane okresowym kontrolom (co istotne, ten obowiązek obejmuje też instalację fotowoltaiczną). Zgodnie z art. 61 i 62 Prawa budowlanego takie przeglądy powinny się odbywać minimum co pięć lat, a obowiązek dbania o stan techniczny budynku spoczywa na jego właścicielu lub zarządcy. Jednak w praktyce wielu z nich zaniedbuje ten wymóg.

– Niestety właściciele domów jednorodzinnych często zapominają o regularnym przeprowadzaniu przeglądów. Dlatego nie mają nawet informacji o ewentualnych usterkach, np. popękanym kominie, z powodu którego może dojść do pożaru i zniszczenia całego mienia  mówi ekspertka Compensy.

Przynajmniej raz w roku

Eksperci radzą, żeby dla bezpieczeństwa przeprowadzać przeglądy kominowe i kontrole instalacji nawet częściej, niż wymaga tego prawo – najlepiej przed każdym sezonem grzewczym.

– Przewody kominowe powinny być sprawdzane przynajmniej raz w roku. Wyjątkiem są tutaj nieruchomości ogrzewane paliwem stałym, np. węglem. Wtedy przeglądu powinniśmy dokonywać nawet cztery razy w roku. Natomiast nieco rzadziej, bo dwa razy w roku, należy dokonywać przeglądu w przypadku nieruchomości ogrzewanych paliwem ciekłym, np. olejem opałowym – wskazuje Monika Lis-Stawińska.

Okresowe kontrole powinien każdorazowo przeprowadzać uprawniony do tego mistrz kominiarski albo elektryk, posiadający świadectwa kwalifikacyjne i specjalistyczne urządzenia do przeprowadzania pomiarów z aktualnymi certyfikatami.

– Usługa kominiarska to koszt około 200 zł, a strata całego dorobku w wyniku pożaru to może być nawet kilkaset tysięcy złotych. Najwyższa szkoda z tego tytułu, jaką likwidowaliśmy w Compensie, sięgała aż miliona złotych – mówi Monika Lis-Stawińska.

Zgodnie z zaleceniami

Ważne również, żeby w sezonie grzewczym korzystać z urządzeń takich jak piecyki, kominki czy farelki zgodnie z zaleceniami producenta. Ich nieprawidłowa eksploatacja i lekceważenie zasad bezpieczeństwa także mogą być tragiczne w skutkach.

– Przykładowo niektóre kominki bądź też wkłady kominkowe źle znoszą palenie mokrym drewnem czy deskami po budowie nasączonymi substancjami chemicznymi. Dlatego ważne, żeby do palenia w kominkach używać określonego paliwa, np. drewna z drzew liściastych  mówi Monika Lis-Stawińska.

Ubezpieczenie

Pożar to jedno podstawowe ryzyko, przed którego skutkami może ochronić ubezpieczenie nieruchomości. Obejmuje ono przede wszystkim elementy konstrukcyjne domu lub mieszkania, ale jego zakres można poszerzyć o tzw. ruchomości domowe. Zaliczają się do nich m.in. sprzęty codziennego użytku czy rzeczy osobiste (a więc meble, odzież, sprzęt RTV/AGD itd.). W polisie można uwzględnić również elementy przynależące do nieruchomości, m.in. garaż, piwnicę, wyposażenie ogrodu, a nawet antenę satelitarną. W trakcie wyboru odpowiedniej ochrony trzeba pamiętać o dostosowaniu limitów i sumy ubezpieczenia do wartości mienia. Zaniżenie wartości nieruchomości w celu obniżenia składki może bowiem spowodować, że wypłacone odszkodowanie nie wystarczy na pokrycie wszystkich szkód.

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Piszecie o pożarach , zabezpieczeniach oraz ubezpieczeniach oraz związanych z tym tematem przepisami prawnymi dobrze, lecz spytam szanownych piszących w tym temacie dlaczego nikt nie porusza prostego skutecznego sposobu wyeliminowaniu zagrożenia występującego podczas zarzewia ognia. Wymieniłem słowo zarzewie to jest ta iskierka która spowoduje tą tragedię i nią należy się w pierwszej kolejności zająć .Telefon -997lub 112 a potem pomoc potrzebującym i po przyjeździe strażaków podłączyć węże ,woda podana i pożar ugaszony. Proste łatwe nie skomplikowane zadanie wykonane, małe ognisko szybko i sprawnie, oczywiście po innowacyjnej modernizacji budynku dostosowanego do wymogów pozwalających w takich drastycznych przypadkach zastosować .Oczywiście przepisy i prawo nie wymieniają o takim obowiązku dostosowania i zabezpieczenia przeciw pożarowym budynku. Poinformowano mnie na komendzie straży pożarnej w moim mieście i poradzono nie martwić się bo jak pożar wybuchnie to przyjadą i ugaszą, żenada ale to prawda .Mój dach to solidna blacha z poprzedniej epoki trapezowa jeszcze po 30 latach wytrzymuje i nie przecieka , w tym to był mój problem ,obawiając się pożaru i trudnego przebicia się do zarzewia na strychu. Taki sposób gaszenia widziałem na katedrze w Gorzowie jak strażacy z dala polewali dach czkając na stopienie się miedzianej blachy z zarzewia ,pożar zamienił się w ogromne skupisko płomieni w wieży po spięciu na kablu elektrycznym, aż wnętrze wypaliło się do cna. Ogromne koszty straty niewyobrażalne , niebezpieczeństwo zagrożenia życia strażaków huśtających się na wysokich drabinach i niemożność ugaszenia pożaru. Nie pozostałem uspokojony radą straży pożarnej, zastosowałem swój pomysł i dom w 50% mam zabezpieczony śpię spokojnie .W następnej kolejności zabezpieczę drugą część 50% i spać będę mocniej ,a po rady nie udam się do straży lecz do swego rozumu, bo mając 78lat i doświadczenie życiowe mam w tym temacie trochę pojęcia. Od ognia , powodzi i kataklizmów niechaj nas uchroni nasz rozum, szacunek dla środowiska oraz matki Natury, której nie należy denerwować i bagatelizować a nie zostawi nas bez opieki. Gustaw

Skomentuj