1 / 21

Jak spalarnie odpadów wpłyną na gospodarkę odpadami w Polsce? Jakie będą miały opłaty „na bramie”? Czy mieszkańcy zapłacą więcej za takie zagospodarowanie odpadów? Na jakim etapie są poszczególne inwestycje?

Termiczne przekształcanie odpadów na dużą skalę w Polsce to już nie tylko plany. Pod koniec tego roku weszliśmy już bowiem w fazę eksploatacji pierwszych z sześciu budowanych spalarni. W Koninie, Bydgoszczy i Białymstoku śmieci są już spalane (w ramach rozruchów), w innych miastach – będą od przyszłego roku.

Więcej szczegółów z budowy poszczególnych instalacji znajdziesz klikając w poniższe linki:

Bydgoszcz
Szczecin
Kraków
Poznań
Konin
Białystok

ITPOK-i kontra istniejące RIPOK-i

Łączne moce przerobowe wszystkich sześciu budowanych ITPOK-ów zakładają przetwarzanie ok. 1 mln ton odpadów komunalnych rocznie, a więc około 10% ilości wszystkich odpadów produkowanych w Polsce (według oficjalnych danych). Mało to czy dużo? Zwolennicy termicznych metod przekształcania odpadów widzą większe możliwości – liczą, że spalarni z powodzeniem mogłoby funkcjonować więcej. Z kolei biorąc pod uwagę obecną liczbę funkcjonujących na rynku zakładów zagospodarowania odpadów, można się zastanawiać, czy odpadów wystarczy dla wszystkich. Zdaniem Piotra Szewczyka, przewodniczącego Rady RIPOK, a jednocześnie dyrektora ZUOK Orli Staw w Wielkopolsce, spalarnie są niezbędnym elementem systemu jako miejsce zagospodarowania odpadów nienadających się do recyklingu i z pewnością wpłyną lokalnie na rynek gospodarowania odpadami. – Mimo zmiany ustawy i nadania im statusu ponadregionalnej instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (PIPOK), a więc stworzenia warunków do pozyskiwania strumienia odpadów z większego obszaru, obawiam się, że lokalnie ich uruchomienie i konkurencyjna cena może doprowadzić do drenowania rynku. Po prostu bardziej będzie się opłacało spalać odpady z najbliższej okolicy, a zakładane moce przerobowe spalarń są duże, więc dla istniejących już RIPOK-ów mogą one stanowić zagrożenie. Wiele zależy od ceny „na bramie” spalarni w trakcie rozruchu i w dłuższym czasie. Jak ich uruchomienie przełoży się na osiąganie coraz wyższych poziomów recyklingu – nie chcę wróżyć – mówi P. Szewczyk.

A jak to wygląda z punktu widzenia zarządzających spalarniami? Wszyscy niemalże zgodnie zapewniają, że nie mają obaw co do ilości odpadów, jakie mają trafiać na ruszt. Jedynie przedstawiciele firmy SITA Zielona Energia, która w partnerstwie z miastem Poznań buduje ITPOK w Poznaniu, twierdzą, że „dane z roku 2015 wskazują na wzrost zbiórki selektywnej, przez co strumień odpadów zmieszanych uległ zmniejszeniu w stosunku do prognoz”. I aby zapobiec ewentualnym niedoborom strumienia, miasto Poznań wystąpiło do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego z wnioskiem o nadanie spalarni statusu instalacji ponadregionalnej. Władze białostockiej spółki Lech, która buduje tamtejszą instalację, zwracają z kolei uwagę, że w związku z wejściem w życie od 1 stycznia 2016 r. rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach i wynikającym z niego zakazem składowania frakcji powyżej 6 MJ/kg istnieje duże zainteresowanie innych zakładów MBP możliwością skierowania do spalarni w Białymstoku właśnie takiej frakcji. „W miarę dostępności mocy przerobowych zakładamy możliwość przyjmowania takiej frakcji w celu zoptymalizowania strumienia przyjmowanych odpadów. Na chwilę obecną brak jest jednak ostatecznych rozstrzygnięć formalnych odnośnie do możliwości i zasad odbioru tych odpadów” – informują przedstawiciele spółki.

Według założeń, spalarnie pozyskiwać będą odpady z miast, w których powstają, oraz z okolicznych gmin. Przykładowo bydgoski zakład obsługiwać ma (poza samym miastem) także Toruń i 15 ościennych gmin, poznański – ok. 10 okolicznych gmin, a białostocki – 9. W Krakowie stawiają z kolei na spalanie odpadów wyłącznie z terenu miasta. Jak się okazuje, nie wszyscy mają tę sprawę zapiętą na ostatni guzik. Szczeciński EcoGenerator, który ma obsługiwać 2/3 miasta oraz sąsiednie gminy, nie ma jeszcze podpisanych z nimi stosownych umów, a jedynie listy intencyjne. Mimo oficjalnego zakończenia budowy ze wszystkimi samorządami, które mają dostarczać śmieci, nie ma jeszcze umów także Bydgoszcz. W komfortowej sytuacji wydaje się być Konin, który uzgodnił dostawy odpadów do spalarni aż z 35 okolicznymi gminami, przy czym największa odległość, jaką będą miały do pokonania firmy odbierające śmieci, wyniesie nie więcej niż 50 km.

Ile kosztuje spalanie śmieci?

Uruchomienie spalarni wprowadzi nowe reguły gry w gospodarce odpadami na terenach objętych ich zasięgiem. Jedno z głównych pytań, jakie zadaje sobie branża, dotyczy tego, ile będzie kosztować zagospodarowanie odpadów w nowych zakładach, a więc ile trzeba będzie płacić „na bramie”. Jak kształtować się będzie ta opłata dla samorządów w porównaniu z obecnie ponoszonymi kosztami zagospodarowania odpadów w innych zakładach? Na razie karty odkryła Bydgoszcz. – Cena na bramie ZTPOK została ustalona na poziomie 221 zł netto, czyli 238 brutto za tonę, i jest to nieznaczna podwyżka w porównaniu z dzisiejszą stawką za zagospodarowanie – informuje Adam Musiała, dyrektor Biura Zarządzania Gospodarką Odpadami Komunalnymi w Urzędzie Miasta Bydgoszczy.

W Poznaniu koszt na bramie jest jeszcze szacowany w odniesieniu do zapisów Modelu Finansowego, stanowiącego załącznik do Umowy PPP i, jak informuje SITA Zielona Energia, na tym etapie nie powinien być przez nią ujawniany. Firma podała jednak, że w okresie rozruchu instalacji – tj. od kwietnia do listopada 2016 r. – opłata na bramie będzie wynosić 203 zł/tonę.

– Kalkulowana cena odpadów na bramie wynosi 289 zł/tonę, natomiast w najbliższych dniach Zgromadzenie Wspólników uchwali nową cenę. Będzie ona z pewnością wyższa od obowiązującej w tym roku. W kraju ceny na bramie w instalacjach MBP w br. kształtują się na poziomie od 250 do 350 zł/tonę – mówił nam pod koniec listopada (tuż przed zamknięciem tego wydania „Przeglądu”) Andrzej Drewniak, pełnomocnik ds. realizacji projektu w MZGOK w Koninie.

A inne miasta? – Aktualnie trwają prace nad ustaleniem ceny na 2016 rok za wykonanie odpłatnej usługi termicznego przekształcania w ZTPO odpadów komunalnych – mówi Jan Machowski, kierownik Referatu ds. Informacji Medialnej w Urzędzie Miasta Krakowa. Szacunków nie posiada jeszcze także Szczecin. Białostocka spółka Lech informuje z kolei, że trwają w tej sprawie analizy finansowe, jednak poziom cen nie powinien odbiegać od obecnie obowiązującego.

Co z opłatami dla mieszkańców?

Czy wybór termicznej metody zagospodarowania przełoży się na wyższe opłaty dla mieszkańców? Od stycznia 2016 r. o ok. 30% wzrosną stawki w Bydgoszczy, ale, jak tłumaczą tamtejsi urzędnicy, wynika to z rozstrzygnięcia przetargu na odbiór odpadów, który podrożał właśnie o tyle. – Uruchomienie EcoGeneratora nie wpłynie na cenę odbioru odpadów od mieszkańców Szczecina – zapewnia z kolei Wojciech Jachim, rzecznik prasowy EcoGeneratora. Podobnie ma być w Białymstoku, gdzie przy zachowaniu obecnego poziomu opłaty na bramie nie zmienią się również stawki opłat dla mieszkańców.

Ewentualny wpływ spalarni na koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi badają na razie urzędnicy w Krakowie i tylko w Koninie otwarcie mówi się, że należy się spodziewać podwyżek opłat dla mieszkańców. – Jednakże w poszczególnych gminach będzie różnie, ponieważ dotychczasowe opłaty powodowały, że środki finansowe z gospodarowania odpadami zostawały lub też nieznacznie ich brakowało – tłumaczy A. Drewniak.

1
2
3
4
5
6
7
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

6 Komentarze

  1. 65% wymagany poziom recyklingu, cementownie palace 1,5 mln ton… 1 mln ton w istniejących spalarniach.

    Po co była budowa biologii w mbp?

    Zamierzamy importować odpady do spalarni?

    Może do Krakowa by nam PM 10 poprawić?

    A WPGO mazowieckiego wpisana spalarnia na 300 tys rocznie, plus 4 mniejsze po 30 tys na rdf z komunalnych…

    Skąd to weźmiemy?

    Naprawdę chcemy pobudowac sobie pomniki spalarnie? Drogie instalacje?

    Co z popiół ami ze spalarni? Tam zostanie rocznie 30% odpadów, by to ustabilizować trzeba będzie dać drugie tyle cementu… I składowac. ..

    Nikt do budowlanki tego nie weźmie. ..

    POBUDKA!

    • Trzeba otwierać oczy niedowiarkom: Sławomir Nowak: W PKP 30 baniek to nie jest wielki pieniądz. Oczywiście to jest bardzo duży pieniądz. Ale mówię, jakie oni mieli podejście zawsze w PKP. Tam od 100 się rozmowa zaczynała.
      Zawadka: Za 30 to bezpieczeństwo informacji zrobili. Coś, co było warte może z 80 tys.”.
      Nowak: Ha, ha, 20 baniek, k…a.
      Zawadka: Jak ja to zobaczyłem, to, k…a, po prostu mówię, co to jest?.
      Nowak: Bezpieczeństwo informacji i certyfikaty ISO. Wdrożenie norm jakości. 20 baniek wzięli za to od PKP. A spółka nawet z Grupy PKP, która ma te same uprawnienia itd. PKP Informatyka chciało to zrobić za 500 tys. zł. Tamci 20 coś milionów, a ci 500 tys. No i wzięli tą za 20 baniek.
      Parafianowicz: Im ten miś droższy, tym…?.
      Nowak: Tym? Otwieramy oczy niedowiarkom.
      Parafianowicz: To nie może być tanie. A to przepraszam, to podwójnie poproszę. Koniaczek.
      Nowak: Nie, nie, ty musisz oszczędzać. […] Ty chcesz robić słomiane oszczędności za 100 czy 200 tys., żeby byle łajza z kontroli wzięła nas za dupę. Ten twój pilot niech fruwa z twoją żoną. My wynajmiemy helikopter po pełnej stawce od instytucji.
      Parafianowicz: A misia nie sprzedamy nawet Muzeum Narodowemu. Poleży sobie do jesieni i napiszemy protokół zniszczenia!

  2. Spalarnie będą zarabiały na sprzedaży ciepła i prądu i w krótkim czasie okaże się, że obywatelskie opłaty za usuwanie odpadów to nie tylko zbędny i anachroniczny haracz – ale to spalarnie będą płacić za dostarczane im paliwo tak jak u nas w Brukseli…

Skomentuj