Poznański Zarząd Dróg Miejskich chciał określić w przetargu czas na interwencyjne opróżnianie koszy ze śmieci na dwie godziny. Nie zgodził się na to Urząd Zamówień Publicznych – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Na sprzątanie ulic i chodników, jak i opróżnianie koszy w mieście, drogowcy ogłaszają dwa przetargi – na sezony zimowy i letni. – Zorganizowaliśmy przetarg na interwencyjne opróżnianie koszy ze śmieci. Na wezwanie Zarządu Dróg Miejskich wykonawcy mieli opróżniać kosze w czasie dwóch godzin. Ale nakazano nam zmienić ten zapis na sześć godzin – tłumaczy na łamach „GW” wiceprezydent miasta Mirosław Kruszyński. Plany drogowców pokrzyżował jednak Urząd Zamówień Publicznych.

– Gdy wpłynął protest jednej z firm, odwołaliśmy się do działającej przy Urzędzie Zamówień Publicznych Krajowej Izby Odwoławczej, a ta uwzględniła w większości nasze racje. Ale Izba zwróciła uwagę na coś innego, co w ogóle nie było przedmiotem odwołania – opowiada Katarzyna Bolimowska, wicedyrektor ZDM. – Nakazano nam zmienić dwugodzinny termin interwencyjnego sprzątania koszy na sześciogodzinny – dodaje. Powód? "Zakreślony termin interwencyjnego opróżniania koszy wskazany w SIWZ (Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia) – 2 h, znacznie utrudnia prawidłową kalkulację ceny w tym zakresie, gdyż powoduje konieczność dodatkowego uruchomienia ludzi i sprzętu, której nie można powiązać z innymi czynnościami w ramach sprzątania. Izba nakazuje zatem modyfikację czasu interwencji z 2 do 6 h" – czytamy w uzasadnieniu decyzji KIO.

źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

A jak wygląda sytuacja w Waszym przypadku? Ile czasu Wasza firma ma na interwencyjne opróżnienie koszy? Zagłosuj w naszej sondzie dla przedsiębiorców komunalnych i sprawdź wyniki. (kliknij tutaj)

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj