Ponad stuletnia tradycja warszawskiej spalarni

W Warszawie pod koniec XIX w. powszechne były narzekania na stan higieny sanitarnej. Wprawdzie trwały zaawansowane prace przy rozbudowie wodociągu i kanalizacji według projektu Lindleya, jednak władze miejskie nie mogły poradzić sobie z problemem śmieci.

Problem był widoczny do tego stopnia, że niewiele straciła na aktualności dość złośliwa opinia o Warszawie (zwłaszcza w lecie), mówiąca: ?Poznasz ją, jak tylko znajdziesz się na jej ulicach, choćby ci przed rogatkami zawiązano oczy?.

W poszukiwaniu rozwiązań

W rozwiązaniu tego problemu nie pomagały ścierające się dwie koncepcje: wywożenia śmieci poza miasto lub ich spalania. Powołana w tym celu w 1899 r. komisja magistratu doszła do wniosku, że wywóz śmieci na znaczną odległość od miasta (np. w Berlinie wywożone były na odległość 40 km) byłby bardzo kłopotliwy i kosztowny. Obliczono, że realizacja tego furmankami na odległość tylko 1 km kosztowałaby ponad 450 tys. rb rocznie, i nawet częściowe wykorzystanie śmieci jako nawozu nie obniżyłoby znacząco tego kosztu. Nie wchodziło również w rachubę spławianie ich Wisłą barkami ? ze względu na zimową przerwę w żegludze. Wiele problemów pojawiało się też przy ewentualnym transporcie śmieci koleją, jak odbywało się to w Budapeszcie. Z tego względu coraz więcej zwolenników zaczęła mieć metoda spalania odpadów.

Od początku do tej grup...

Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.