Jeszcze kilkanaście lat temu ulice w centrum Łodzi definiowały beton, deficyt cienia i dyktat ruchu kołowego. W ciągu ostatnich lat krajobraz ten przeszedł głęboką transformację, której efekty mieszkańcy odczuwają na każdym kroku. To doświadczenie stanowi punkt wyjścia do refleksji nad tym, jak projektować ulice bezpieczne, zielone i odporne na wyzwania współczesnego miasta.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
To oczywiste, że aby człowiek czuł się bezpiecznie w danym miejscu, konieczne jest spełnienie całego spektrum warunków. Liczne przykłady z innych miast oraz idące za nimi badania i obserwacje pokazują wyraźnie, że wiele aspektów bezpieczeństwa związanych jest z obecnością zieleni w miastach. Drzewa rosnące w szpalerach wymuszają wolniejszą jazdę, zmniejszają napór wiatru, zapewniają cień. Badania z zakresu kryminologii środowiskowej pokazują, że dobrze utrzymane otoczenie wzmacnia tzw. naturalny nadzór, co w uproszczeniu mówiąc, utrudnia popełnianie przestępstw. Zieleń ma także nieoceniony wpływ na mitygowanie efektów zmian klimatycznych.
Jezdnia vs chodnik
Czemu więc do tej pory nie korzystaliśmy z tych dobrodziejstw na naszych ulicach? Odpowiedź jest prosta i bardzo niesatysfakcjonująca – utrwalony w naszej rzeczywistości podstawowy rozdział funkcji jezdnia – chodnik. W przypadku Łodzi kluczowa zmiana polegała na odejściu od tego klasycznego układu na rzecz przestrzeni współdzielonej. W pierwszych projektach dla woonerfów na ulicach 6-go Sierpnia i Traugutta (lata 2013–2014) priorytetem było zmieszczenie wszystkiego. Ulice, które wcześniej pełniły głównie funkcję komunikacyjną, zaczęły działać jak lokalne place – pojawiły się ogródki, ławki, wydarzenia społeczne i większa obecność mieszkańców. Proces ten nie był jednak bezproblemowy. Od samego początku pojawiły się konflikty – kierowcy nie zawsze respektowali nowe zasady, dochodziło do chaotyc...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?