Jak to zwykle bywa przy reformach odkładanych latami, każdy z uczestników tej debaty przychodzi do stołu z własnym rachunkiem strat, obaw i oczekiwań. Producenci chcą przewidywalności i gwarancji, że reforma nie zmieni się w centralistyczny mechanizm pobierania pieniędzy bez pewności, że zostaną one wydane kompetentnie i skutecznie. Organizacje odzysku bronią swojej roli, doświadczenia i kompetencji, pytając, czy państwo rzeczywiście potrafi zastąpić rozwiązania rynkowe sprawniejszym modelem publicznym. Samorządy z kolei oczekują stabilnego finansowania oraz realnego, a nie wyłącznie deklaratywnego zastosowania zasady „zanieczyszczający płaci”. W tym układzie szczególne miejsce zajmuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Być może nie jest dziś jedynym ani nawet głównym rozgrywającym w tej debacie, bo ciężar argumentów rozłożył się między biznes, organizacje odzysku, samorządy, recyklerów i polityków. Ale to właśnie MKiŚ ostatecznie poniesie odpowiedzialność za kształt projektu. Dalsze prace nad UC100 będą więc wymagały odpowiedzi na pytania, których nie da się przykryć legislacyjną nowomową. Czy pieniądze z ROP-u trafią tam, gdzie rzeczywiście powstają koszty? Czy algorytm podziału środków uwzględni różnice np. między metropolią a gminą wiejską? Czy system kaucyjny zostanie sensownie powiązany z gospodarką odpadami komunalnymi? Czy producenci realnie przejmą finansową odpowiedzialność za opakowania, czy tylko dopiszą nową pozycję do kalkulacji cen? Ministerstwo ...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?