Skala problemu jest olbrzymia i cały czas rośnie. W 2025 r. koszty lokalnych systemów gospodarowania odpadami wyniosły niemal 15,5 mld zł, podczas gdy wpływy z opłat pobieranych od mieszkańców osiągnęły 14,03 mld zł. Powstałą lukę – około 1,46 mld zł – gminy musiały pokryć z innych dochodów. To oznacza, że system, formalnie oparty na zasadzie samofinansowania, coraz częściej bilansuje się dopiero dzięki dopłatom z budżetów samorządowych.

Finansowa ściana

Jak podkreślali podczas lipcowej debaty „Sprawiedliwy ROP”, która odbyła się w redakcji „Przeglądu Komunalnego”, jej uczestnicy, wzrost kosztów nie ma jednej przyczyny. Rośnie ilość odpadów, drożeją praca, energia i zagospodarowanie kolejnych frakcji, a system selektywnej zbiórki staje się coraz bardziej rozbudowany. Przywołano przykład Krakowa, gdzie przed wprowadzeniem systemu pięciopojemnikowego do obsługi odpadów wykorzystywano 63 pojazdy, a obecnie jest ich 276. To dobrze pokazuje, że wyższe wymagania środowiskowe oznaczają także większą skalę logistyki, infrastruktury i kontroli. Koszty zwiększa również niestabilność regulacyjna. Samorządy i przedsiębiorstwa inwestują w określony model zbiórki i zagospodarowania, po czym muszą dostosowywać się do kolejnych zmian przepisów lub ich interpretacji. Każda taka korekta wymaga nowych nakładów. Dlatego uczestnicy spotkania zwracali uwagę, że reforma ROP-u powinna być elementem długofalowej strategii, a nie kolejną punktową zmianą w systemie. <...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?