54 miliony złotych będzie kosztowała utylizacja odpadów, porzuconych przez członków mafii śmieciowej, oskarżonych przez katowicką prokuraturę. Według śląskiej policji, chodzi w sumie o co najmniej 5300 ton odpadów niebezpiecznych, które sprawcy zostawili w kilku różnych miejscach.
Przedstawiciele branży spotkają się w dniach 5–6 czerwca 2025 roku w Gdańsku, gdzie odbędzie się 11. edycja Kongresu CEWEP Waste-to-Energy (WtE), organizowanego przez Konfederację Europejskich Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów z Odzyskiem Energii (CEWEP).
Rozszerzona odpowiedzialność producenta ma sprawić, że producenci poniosą odpowiedzialność za etap cyklu życia opakowania po tym, jak stanie się odpadem. W Polsce do tej pory funkcjonuje jedynie mały element tego systemu – tzw. Dokumenty Potwierdzające Recykling (DPR), które w praktyce finansują jedynie niewielką część zagospodarowania odpadów opakowaniowych. Ponadto do momentu wprowadzenia Bazy danych o odpadach (BDO) borykaliśmy się z problemami fałszowania DPR-ów.
Do 2030 roku 55 proc. odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych powinno trafiać do przetworzenia. W ubiegłym roku było to ok. 27 proc. Nowe technologie w coraz większym stopniu ułatwiają sortowanie odpadów, ale nie pozwalają jeszcze na przetworzenie wszystkich ich rodzajów. To pierwsze wyzwanie związane z zamykaniem obiegu. Kolejnym jest zwiększanie zawartości materiałów pochodzących z recyklingu w produkowanych opakowaniach, czego wymagają unijne przepisy. Choć w tym obszarze widać w ostatnich latach znaczące postępy, nie brakuje wyzwań.
Choć woda pitna wydaje się oczywistym dobrem, jej bezpieczeństwo wcale nie jest dane raz na zawsze. W czasach, gdy zmiany klimatu, awarie infrastruktury i zanieczyszczenia środowiska stają się coraz poważniejszymi wyzwaniami, tradycyjne metody monitorowania jakości wody pitnej przestają wystarczać.










