Każdy kilogram rPET-u wprowadzonego na rynek zamiast surowców pierwotnych przynosi wielką korzyść dla środowiska. Jeżeli przyjmiemy, że dzięki systemowi kaucyjnemu uda się zebrać i przetworzyć 90% butelek PET zamiast dotychczasowych 30%, znacząco zmniejszymy emisję CO2. Zmiana podejścia gwarantuje nam zupełnie inny obraz sytuacji niż ten opisany przez dr inż. Beatę Waszczyłko-Miłkowską i dr inż. Jolantę Kamińską-Borak na łamach październikowego wydania „Energii i Recyklingu”.

Od 1 października 2025 roku w Polsce funkcjonuje system kaucyjny dla opakowań po napojach, którego wdrożenie od początku wywoływało kontrowersje nie tylko organizacyjne, ale również środowiskowe. W tym kontekście szczególną uwagę zwrócił raport przygotowany przez BioVeradi, w którym autorki wykazały, że ślad węglowy odzysku butelek PET za pośrednictwem systemu kaucyjnego jest zdecydowanie wyższy niż tradycyjnego systemu gminnego – w skrajnych przypadkach nawet trzykrotnie. Przeprowadzona analiza scenariuszowa obejmująca 109 wariantów miała dowieść, że niezależnie od przyjętych założeń system gminny pozostaje korzystniejszy klimatycznie niż system kaucyjny.

Rezultaty te stoją jednak w wyraźnej sprzeczności z doświadczeniami krajów zachodnich, gdzie systemy kaucyjne od lat funkcjonują jako efektywne narzędzie gospodarki o obiegu zamkniętym. Ta rozbieżność skłania do szczegółowej weryfikacji założeń metodycznych przyjętych w raporcie, szczególnie w kontekście zgodności z powszechnie obowiązującymi normami oceny cyklu życia produktów.

Braki w metodyce

Ocena cyklu życia (Life Cycle Assessment, LCA) wymaga profesjonalnego podejścia i kompletności informacji metodycznych. Raport powinien bowiem zawierać m.in. wyraźne odniesienie do stosowanej normy (np. ISO 14040/14044), precyzyjnie zdefiniowaną jednostkę funkcjonalną określającą, co dokładnie jest przedmiotem pomiaru (w części analitycznej są wykorzystywane dwie jednostki funkcjonalne, zaburzające obraz), szczegółowy opis zastosowanych metod, wielkości przepływów materiałowo-energetycznych, źródła wskaźników emisyjnych oraz uzasadnienie dokonanych wykluczeń. Niestety, znaczna część tych elementów w analizowanym dokumencie nie została przedstawiona lub została potraktowana powierzchownie, co istotnie utrudnia rzetelną ocenę wiarygodności i dokładności przeprowadzonych obliczeń.

Do niewątpliwych atutów opracowania należy zaliczyć wykorzystanie danych Głównego Urzędu Statystycznego oraz znaczącą liczbę publikacji branżowych. Pozytywnie wyróżnia się również studium przypadku dla konkretnych lokalizacji i uwzględnienie zróżnicowania przestrzennego Polski poprzez wspomniane 109 scenariuszy, które miały stanowić analizę wrażliwości. Sama liczba wariantów jest imponująca, niemniej jednak klasyczna analiza wrażliwości w studiach LCA powinna opierać się na analizie statystycznej z wyznaczeniem przedziałów ufności, a nie wyłącznie na analizie scenariuszowej o charakterze deterministycznym.

Istotnym mankamentem jest brak danych dotyczących udziału poszczególnych pojemności butelek w rzeczywistej strukturze rynku. Autorki przyjęły wybraną gramaturę butelki (24 g jako wartość referencyjną), nie przedstawiając jednak rozkładu statystycznego rzeczywistych mas opakowań wprowadzanych do obrotu. Pominięto również zmienność gramatury w zależności od pojemności, co przy znaczących różnicach między butelkami 0,5 l a 2 l mogło wpłynąć na końcowe rezultaty. Tego rodzaju uproszczenia, choć w pewnym stopniu nieuniknione w modelowaniu, wymagają transparentnego przedstawienia i oceny ich wpływu na końcowe wnioski.

Transport konsumencki…

Najbardziej kontrowersyjnym założeniem przyjętym w raporcie jest pełne przypisanie emisji z tytułu dojazdu konsumentów na zakupy do strumienia butelek PET zwracanych w systemie kaucyjnym. Autorki uzasadniają to powołaniem się na zasadę porównywalności systemów, jednak zasada ta w metodyce LCA odnosi się do zachowania spójności jednostki funkcjonalnej i granic systemu, a nie do sposobu alokacji emisji z procesów wielofunkcyjnych.

Transport konsumenta do sklepu jest działaniem wielofunkcyjnym, realizowanym w celu dokonania zakupów różnorodnych produktów, a zwrot opakowań kaucyjnych stanowi zazwyczaj jedynie marginalną składową tej wizyty. Zgodnie z hierarchią metod postępowania z procesami wielofunkcyjnymi, określoną w normie ISO 14044, w pierwszej kolejności należy dążyć do podziału procesu lub rozszerzenia granic systemu. Jeśli to niemożliwe, stosuje się alokację opartą na relacjach fizycznych (masa, objętość) lub ekonomicznych. Niezależnie od wybranej metody emisje przypadające na zwrot butelek w ramach i tak realizowanej wizyty zakupowej powinny być bliskie zeru; za wyjątkiem sytuacji, w której konsument odbywa podróż wyłącznie w celu zwrotu opakowań. Nawet w tym ostatnim przypadku należałoby oszacować, ile opakowań jest w stanie przewieźć w jednym transporcie, aby wartość zwracanej kaucji realistycznie pokrywała koszty paliwa i czasu.

…i transport zwrotny

Kolejne istotne założenie dotyczy transportu zwrotnego opakowań z punktów sprzedaży do centrów sortowania. Autorki postulują, że pojazdy wracające z dostaw towarów, odbierające jednocześnie opakowania kaucyjne, powinny być modelowane ze zwiększoną ładownością lub pojemnością. Uzasadnienie tego założenia nie zostało przedstawione przekonująco; tym bardziej że w praktyce logistycznej wykorzystanie pojazdu powrotnego do transportu odpadów wtórnych jest standardowym rozwiązaniem optymalizacyjnym, które nie wymaga dodatkowych zasobów floty.

O ile autorki skrupulatnie zamodelowały różne scenariusze odbioru odpadów przez systemy gminne, uwzględniając zróżnicowanie infrastrukturalne i przestrzenne, o tyle zabrakło analogicznego podejścia do modelowania rzeczywistych praktyk logistycznych w systemie kaucyjnym. Gdyby zastosowano powszechnie przyjęte metody alokacji dla transportu zwrotnego, butelki PET byłyby obciążone emisjami wyłącznie z tytułu ewentualnego nadłożenia trasy związanego z ich dostawą do recyklera, a nie z całości kursu powrotnego.

Kolejne uproszczenia

Raport przyjmuje, że butelkom PET w systemie gminnym należy przypisać jedynie 14,8% emisji z transportu tzw. żółtego worka oraz 2,9% emisji z transportu odpadów o kodzie 20 03 01 (odpady komunalne zmieszane). Te wskaźniki odpowiadają udziałowi masowemu butelek PET w poszczególnych strumieniach odpadów. Takie podejście jest jednak dyskusyjne w świetle powszechnie stosowanych zasad alokacji w analizach LCA materiałów odzyskiwanych.

Zgodnie z metodyką alokacji ekonomicznej, emisje powinny być przypisywane proporcjonalnie do wartości ekonomicznej poszczególnych frakcji. 

W przypadku odpadów komunalnych głównymi strumieniami posiadającymi wartość rynkową są właśnie butelki PET oraz puszki aluminiowe, podczas gdy większość pozostałych składników stanowi balast o wartości zerowej lub wręcz ujemnej (koszty zagospodarowania). Zastosowanie alokacji ekonomicznej skutkowałoby przypisaniem znacząco wyższych emisji do butelek PET w systemie gminnym, co istotnie zmieniłoby proporcje w porównaniu z systemem kaucyjnym. Przyjęte w raporcie podejście prowadzi zatem do systematycznego zaniżenia emisji po stronie systemu gminnego.

Dodatkowo założono, że systemy automatów zwrotnych (RVM) nie posiadają funkcji kompresji. Stwierdzenie to jest prawdziwe wyłącznie dla zbiórki ręcznej, natomiast nowoczesne automaty często są wyposażane w systemy prasujące, co pozwala na optymalizację logistyki i redukcję liczby kursów transportowych. Brak uwzględnienia tej zmienności technologicznej w analizie scenariuszowej stanowi kolejne uproszczenie.

Błąd w ocenie efektywności systemów

Najbardziej krytycznym założeniem, wpływającym na końcowe wnioski raportu, jest stwierdzenie zawarte w opisie metodyki: „(…) w konsekwencji wzrost efektywności systemu kaucyjnego skutkuje odpowiednim zmniejszeniem masy butelek PET w systemie gminnym. Zostało to odzwierciedlone poprzez dostosowanie udziałów morfologicznych w strumieniu odpadów komunalnych – pomniejszono odpady 20 03 01 oraz «żółty worek». Dzięki temu zapewniono, że udział butelek PET w systemie gminnym jest spójny z przyjętym wariantem efektywności kaucyjnego”.

Takie podejście zakłada implicite, że wprowadzenie systemu kaucyjnego będzie miało identyczny wpływ na odzysk PET-u i jego jakość jak dotychczas funkcjonujący system gminny. W rzeczywistości system kaucyjny został wdrożony właśnie dlatego, że system gminny nie był w stanie osiągnąć poziomów odzysku wymaganych przez dyrektywy Unii Europejskiej. Obecnie w Polsce średni poziom recyklingu butelek PET wynosi około 30%, podczas gdy systemy kaucyjne w krajach zachodnich osiągają efektywność rzędu 85-90%. Ta fundamentalna różnica nie została uwzględniona w analizie.

W praktyce oznacza to, że system kaucyjny pozwala odzyskać dodatkowe 55-60% butelek PET, które obecnie trafiają do strumienia odpadów zmieszanych i nie podlegają recyklingowi. Emisje przypadające na kilogram odzyskanego PET-u powinny być zatem rozłożone na znacząco większą ilość surowca wtórnego, co istotnie zmienia bilans środowiskowy. Co więcej, system kaucyjny dostarcza materiał o znacznie wyższej czystości i jakości, co ma niebagatelne znaczenie dla kosztów jego dekontaminacji i możliwości dalszego wykorzystania.

A jednak nie tak emisyjny

Raport koncentruje się wyłącznie na analizie atrybucyjnej, która przypisuje emisje poszczególnym systemom, pomijając jednak analizę konsekwencyjną – powinna ona pokazać rzeczywiste korzyści środowiskowe wynikające z zastąpienia materiału pierwotnego materiałem z recyklingu. Współczesne podejście do oceny systemów gospodarki odpadami wymaga uwzględnienia obu perspektyw.

Zastąpienie kilograma pierwotnego PET-u wysokiej jakości rPET-em z systemu kaucyjnego przynosi redukcję emisji rzędu 2,5 kg CO2e. Jeśli przyjmiemy, że wdrożenie systemu kaucyjnego pozwoli odzyskać brakujące 60% butelek PET (zwiększenie z obecnych 30% do docelowych 90%), otrzymujemy znaczące korzyści środowiskowe. Raport wykazał, że średni ślad węglowy odzysku 1 kg PET w systemie kaucyjnym wynosi około 0,5 kg CO2e. 

Po uwzględnieniu tej wartości netto zyskujemy redukcję rzędu 2 kg CO2e na każdym kilogramie dodatkowo odzyskanego materiału.

Nawet jeśli uwzględnimy wzrost emisji z 0,15 kg CO2e do około 0,5 kg CO2e dla dotychczas odzyskiwanych 30% butelek, dodatkowe 60% materiału, którego dotychczasowy system gminny nie był w stanie efektywnie pozyskać, przynosi ogromne korzyści klimatyczne. 

Tym samym, korzystając z powyższych liczb oraz danych z raportu, całkowita korzyść środowiskowa powinna wynieść 
ok. 360 tys. t CO2e.

Wnioski wymagają weryfikacji 

Autorki raportu formułują stanowcze wnioski, stwierdzając, iż „(…) wyniki jednoznacznie pokazują, że system gminny generuje ślad węglowy na poziomie akceptowalnym i korzystnym”, podczas gdy „(…) system kaucyjny powoduje istotny wzrost emisji”. Takie kategoryczne stwierdzenia wymagają jednak solidnego umocowania statystycznego. Brak analizy niepewności i przedziałów ufności uniemożliwia ocenę, czy zaobserwowane różnice są istotne statystycznie, czy mieszczą się w granicach niepewności modelu.

Istotnym mankamentem jest również brak szczegółowego przedstawienia struktury emisji w formie analizy wkładu, która pozwoliłaby zidentyfikować procesy odpowiedzialne za dominującą część wpływu środowiskowego. Bez takiej analizy niemożliwa jest obiektywna ocena, które elementy systemów rzeczywiście determinują ich bilans emisyjny, a które mają znaczenie marginalne.

Przeprowadzona analiza raportu BioVeradi ujawnia szereg istotnych problemów metodycznych, które podważają wiarygodność prezentowanych wniosków. Najbardziej problematyczne są: arbitralne przypisanie pełnych emisji z transportu konsumenckiego do zwrotu opakowań, zastosowanie alokacji masowej zamiast ekonomicznej w systemie gminnym, pominięcie rzeczywistej różnicy w efektywności odzysku między systemami oraz całkowite pominięcie analizy konsekwencyjnej, uwzględniającej korzyści z zastąpienia materiału pierwotnego recyklatem wysokiej jakości.

Doświadczenia krajów zachodnich, gdzie systemy kaucyjne funkcjonują od dekad jako efektywne narzędzie gospodarki o obiegu zamkniętym, sugerują, że przy prawidłowej metodyce analitycznej ich przewaga środowiskowa powinna być wyraźnie widoczna również w warunkach polskich.

dr inż. Przemysław Poszwa
Sustainific