Europa chce zielonego ciepła
Jak powinno się zmienić polskie ciepłownictwo? Unia Europejska ma ambitne założenie i chce, abyśmy w 2040 r. emitowali o 90% mniej dwutlenku węgla niż w roku 1990. I choć polski rząd stara się, aby była to raczej redukcja emisji o ok. 75%, to jasne jest, że emisyjne sektory naszej gospodarki czeka rewolucja. O jej możliwym przebiegu z Janne Kerttulą, prezesem Euroheat & Power, rozmawia Kamil Paczek.
Cieszę się, że mogę z Panem porozmawiać, ponieważ dzięki temu czytelnicy poznają nie tylko europejski, ale też fiński punkt widzenia. To cenne, bo w Pana kraju nie tylko warunki pogodowe są podobne do tych polskich, ale też Wy musieliście w którymś momencie odejść od węgla. Rzecz jednak w tym, że zrobiliście to dużo szybciej niż my.
Dobrze, w takim razie niech moja ojczysta Finlandia posłuży nam jako punkt wyjścia. Jesteśmy o wiele mniej licznym narodem niż Polacy, ponieważ mieszka u nas ok. 5,5 mln ludzi. Jednak to, co nas łączy, to niskie temperatury, które zimą sięgają nawet -25°C. Ponadto Finlandia również posiada bardzo rozwinięty sektor ciepłownictwa systemowego, podobnie jak w Polsce. Mniej więcej połowa Finów mieszka w budynkach ogrzewanych w ten sposób.
Co do sieci ciepłowniczych – mamy ich ok. 250. Każda z nich, siłą rzeczy, działa niezależnie od innych; pokrywa większe lub mniejsze terytorium i korzysta z różnych źródeł energii. To rodzi pewne wyzwania,...