Kielce niczym… Neapol? Miasto tonie w śmieciach – alarmują lokalne serwisy informacyjne. Odbierająca odpady od mieszkańców firma tłumaczy, że z wywozem nie ma problemów poza miejscami, gdzie mieszkańcy sami zastawiają altany śmietnikowe i pojemniki swoimi samochodami.

Firmy z sektora gospodarki komunalnej, tak jak pewnie większość przedsiębiorstw w Polsce, muszą obecnie wdrażać wyjątkowe procedury i dostosowywać się do sytuacji związanej z epidemią koronawirusa. Mowa m.in. o problemach kadrowych czy konieczności ograniczania działalności. Dotyczy to także firm odbierających odpady, które ze względu na pandemię musiały wdrożyć wyjątkowy tryb pracy.

Tak stało się m.in. w Kielcach. Od kwietnia wzrosły opłaty za zagospodarowanie śmieci, które przez koronawirusa ze względów bezpieczeństwa będą odbierane tylko w godzinach nocnych.

Gospodarka odpadami. Koronawirus to tylko jeden z naszych problemów

Góry śmieci w osiedlowych altanach

Mieszkańcy Kielc nie są zadowoleni z takiego obrotu spraw i twierdzą, że są miejsca, gdzie odpady zalegają w altanach, wręcz wysypują się z osiedlowych śmietników. To nie tylko nieprzyjemny widok i odór, ale także niebezpieczne dla higieny mieszkańców konsekwencje, jakimi może być gromadząca się w pozostawionych przy domostwach plaga gryzoni i insektów. Ostrzega przed tym radny Kielc Marcin Stępniewski.

– Sytuacja dotyczy przede wszystkim śmieci segregowanych, które obecnie właściwie nie są odbierane, a problem dotyka absolutnie wszystkich mieszkańców naszego miasta – informuje radny.

Mieszkańcy zastawiają śmietniki i nie sprawdzają harmonograów

Firma Eneris Surowce, która zajmuje się odbiorem odpadów w Kielcach, tłumaczy, że od dwóch tygodni w mieście śmieci zabierane są w trybie interwencyjnym. Odbiór odpadów prowadzony jest między 20:00 a 6:00 rano. Śmieciarki jeżdżą według harmonogramu dostępnego na stronie firmy i urzędu miasta, który jest co tydzień aktualizowany.

Eneris przyznaje jednocześnie, że zdarzają się miejsca, gdzie wywiezienie śmieci nie dochodzi do skutku. Nie dzieje się tak jednak ze złej woli firmy, ale ze względu na utrudnianie dostępu do pojemników i altan śmietnikowych.

– Dodatkowo w altanach bywa nieporządek, a przypominamy, że za utrzymanie ich w czystości odpowiadają mieszkańcy i administracja. Jeśli mieszkańcy zastawią pojemniki pudłami i innymi odpadami, szczególnie wielkogabarytowymi (obecnie usługa ich odbioru jest zawieszona), wyprowadzenie pojemników z odpadami do śmieciarki może okazać się niemożliwe – informuje Monika Kita z Eneris.

Problem dotyczy także domów jednorodzinnych. Tam zdarza się, że mieszkańcy nie stosują się do harmonogramów i wystawiają pojemniki na odpady w niewłaściwym terminie. – Wszystkie braki odbioru są dokumentowane, przekazywane na bieżąco do zamawiającego, czyli Urzędu Miasta Kielce – dodaje Monika Kita.

W najbliższych dniach sprawie ma przyjrzeć się wiceprezydent Kielc Arkadiusz Kubiec oraz dyrektor wydziału gospodarki komunalnej Agata Binkowska.

Kielce podwyższają stawki za odpady. Odbiór tylko w nocy

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. zastawianie altan śmietnikowych jest powszechne w każdym mieście. Mieszkańcy dzwonią potem z pretensjami do firmy lub gminy zamiast do sąsiada, który uniemożliwił odbiór odpadów.

Skomentuj