Były prezes Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, jego były zastępca, a także członkowie zarządu spółki-córki – GPW Dystrybucja oraz jednego z Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych i przedsiębiorcy zostali oskarżeni przez prokuraturę o popełnienie 37 przestępstw, w tym niegospodarność na kwotę 117 mln zł.

W sumie na ławie oskarżonych zasiądzie 18 osób. Oprócz oskarżenia o niegospodarność prokuratura zarzuca im oszustwa, pranie brudnych pieniędzy, poświadczanie nieprawdy w dokumentach, przyjmowanie korzyści majątkowych, udzielanie pomocnictwa do niegospodarności, posługiwanie się sfałszowanym wekslem.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, były prezes GWP Jarosław K. miał domagać się łapówki w wysokości pół milion złotych (ostatecznie miał przyjąć połowę tej kwoty) za „doprowadzenie do nabycia certyfikatów pieniężnych z funduszu inwestycyjnego z przeznaczeniem na działalność jednej z warszawskich spółek”.

Według śledczych decyzje podejmowane przez szefostwo GPW i GPW Dystrybucja były „nieprawidłowe i nieekonomiczne”. Szkody w pierwszej z tych firm wyniosły 35 mln zł, w drugiej – ponad 82 mln zł.

Przestępstwa, których mieli dopuszczać oskarżeni wyszyły na jaw w 2013 r., który GPW zakończyła stratą rzędu 167 mln zł. Przedsiębiorstwo podejmowało wówczas ryzykowne inwestycje, m.in. prowadziło interesy z firmą Inteko, spółką-córką Kolei Śląskich. Bank zajął 11 mln zł wierzytelności GPW, która miała też problem z odzyskaniem 20 mln zł z obligacji Inteko.

Marszałek województwa odwołał wówczas prezesa GPW (przedsiębiorstwo jest zależne od władz województwa), a jego następca powiadomił prokuraturę.

– Dowody zgromadzone w sprawie wskazują, iż pieniądze spółek samorządowych angażowane były bez szczegółowej analizy sytuacji finansowej kontrahenta, bez analizy ryzyka inwestycji oraz bez stosownego zabezpieczenia zwrotu wierzytelności w szereg inwestycji – mówi Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Oskarżeni nie przyznali się do winy, złożyli wyjaśnienia. Śledczy zabezpieczyli ich majątek o wartości 14 mln zł na poczet ewentualnych kar. Grozi im do 10 lat więzienia.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Pan Jarosław K. myślę, ze nazwisko znane na Śląsku, przede wszystkim w Rudzie Śląskiej.
    Aktywista, partyjniak, plastuś, dobrze wyglądający i mówca, a w rzeczywistości cwaniak, który nie wiedział kiedy powiedzieć dość,a tylko cyckać.
    Życie jednak czasami jest sprawiedliwe.
    Jeśli nie dziś, to jutro.

Skomentuj