Cykl życia urządzeń elektrycznych i elektroniki użytkowej skraca się. Pytanie tylko, co jest tego przyczyną – zastosowanie skomplikowanej technologii, pogoń za modą czy celowe działanie producenta?

Gdy coś się zepsuje, łatwiej kupić nowe niż naprawić uszkodzenie. Taki scenariusz ma miejsce choćby w przypadku sprzętów RTV i AGD, których poziom zaawansowania technologicznego i efektywność energetyczna jest aktualnie odwrotnie proporcjonalna do ich żywotności.

Naprawa się nie opłaca

Powiedzmy, że psuje się jakaś część w drukarce. Jeśli jest po okresie gwarancyjnym, producent urządzenia odsyła użytkownika do serwisu, który ma postawić diagnozę co do dalszego funkcjonowania sprzętu. To, oczywiście, kosztuje. Podobnie jak naprawa w autoryzowanym serwisie – ta najczęściej przewyższa zakup nowej drukarki, której najnowszy model jest akurat w promocji. Podobnie rzecz ma się w przypadku wymiany tonera. W tej sytuacji wyjście jest jedno – kupujemy nową drukarkę, pozbywając się starej, która po naprawie mogłaby z powodzeniem dalej pracować.

CCJ 300 x 250

– Relacja kosztu naprawy do ceny urządzenia jest faktycznie godna dyskusji – zauważa Wojciech Konecki z APPILA Polska. – Ogólnie można przyjąć, że koszty naprawy są za wysokie, ale też cena sprzętu za niska. Oczywiście, z tą drugą tezą pewnie niewiele osób się zgodzi, ale pralkę można kupić już za cenę trzech par butów lub jednego roweru – wylicza Konecki.

Doniesienia o celowym postarzaniu

Konsumenci coraz częściej twierdzą, że przeciwdziałanie postarzaniu sprzętu nie jest dla producentów opłacalne ekonomicznie. Spekulują, że dłuższa żywotność urządzeń wiąże się ze spadkiem sprzedaży nowych modeli. Coraz częściej słyszy się o nieuczciwych praktykach producentów w zakresie celowego skracania życia produktów.

 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj