Na polski system gospodarowania zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym można spojrzeć z dwóch stron. Pierwsza pokazuje ogromną zmianę, jaka nastąpiła przez ostatnie dwadzieścia lat. Druga – mechanizmy, które zdaniem branży wymagają dalszego uszczelnienia i przebudowy. Robert Wawrzonek, członek Zarządu REMONDIS Electrorecycling, zaczyna od tego pierwszego obrazu.
Lodówki zniknęły z lasów
Jednym z najbardziej widocznych efektów zmian jest rozwój dostępnej dla mieszkańców sieci zbiórki.
Zużyty sprzęt można oddawać m.in. poprzez PSZOK-i, przy dostawie nowego urządzenia czy w ramach dodatkowych systemów odbioru. Zdaniem Roberta Wawrzonka wygoda ma bezpośrednie znaczenie dla skuteczności całego rozwiązania.
– Mamy system, który pozwala nam na efektywne zbieranie zużytego sprzętu. On po prostu jest wygodny i ta wygoda powoduje, że mieszkańcy, użytkownicy sprzętu z niego korzystają – zauważył ekspert.
Efektem jest sytuacja zupełnie inna niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Duży sprzęt AGD czy telewizory nie są już na masową skalę porzucane w przypadkowych miejscach. To jednak nie oznacza, że system można uznać za perfekcyjny.
Cała rozmowa z Robertem Wawrzonkiem, Członkiem Zarządu REMONDIS Electrorecycling
System działa, ale…
Wawrzonek wskazuje na problem równowagi pomiędzy faktycznym zagospodarowaniem sprzętu a funkcjonującym systemem potwierdzeń i zaświadczeń.
Według niego właśnie ten obszar od lat pozostaje jednym z podstawowych źródeł napięć i nieprawidłowości na rynku. Szczególne znaczenie ma sposób wyznaczania wymaganej masy zbieranego sprzętu. W rozmowie dużo miejsca poświęcono poziomowi 65% i uzależnieniu celu od średniej masy sprzętu wprowadzonego na rynek w poprzednich latach.
Problem pojawia się przy gwałtownych zmianach koniunktury. Jeśli przez kilka lat sprzedaż była bardzo wysoka, a później zmalała, obowiązek zbiórki może nadal pozostawać wysoki, mimo że na rynku jest mniej zużytych urządzeń do zebrania.
Wawrzonek argumentował, że połączenie wysokiego celu z dotkliwymi konsekwencjami jego niewykonania może tworzyć niepożądane bodźce.
– Jeżeli będziemy mieli poziomy niedopasowane do tego, co rynek nam odda, zaczniemy zmierzać w kierunku patologii – stwierdził.
Kontrola nie może kończyć się na Excelu
Jednym z głównych postulatów rozmówcy nie jest zwiększenie liczby kontroli, lecz zmiana ich charakteru.
– Nie chodzi mi o ilość kontroli, ale bardziej o jakość tej kontroli – podkreślił Robert Wawrzonek. Jego zdaniemsamo porównanie dokumentacji, wpisów w BDO i danych wagowych może nie wystarczyć do oceny rzeczywistej działalności instalacji.
Potrzebne jest także sprawdzenie fizycznych możliwości zakładu: jego powierzchni, wyposażenia, zużycia energii, liczby maszyn czy realnej zdolności przetwarzania deklarowanych ilości.
– To też kwestia sprawdzenia nie tylko w dokumentów, czy one się zgadzają, ale i konieczność wizytacji tego zakładu obejrzeć – wskazywał.
Taki sposób kontroli wymaga jednak czasu, kompetencji i odpowiednich zasobów po stronie inspekcji.
W rozmowie pojawił się również temat przyszłości organizacji odzysku. Wawrzonek zaznaczał, że system ZSEE różni się od gospodarki opakowaniowej i nie powinno się automatycznie przenosić pomiędzy nimi wszystkich rozwiązań. Sama idea organizacji odzysku nie stanowi jego zdaniem problemu. Kluczowe jest to, jaką rzeczywistą funkcję organizacja pełni.
– Sama formuła organizacji odzysku nie ma znamion złej idei. Chodzi tylko o to, żeby ta organizacja odzysku faktycznie spełniała swoją funkcję – stwierdził ekspert.
Jako właściwszy kierunek wskazywał silniejsze powiązanie organizacji z rzeczywistą siecią zbiórki i przetwarzania, a nie sprowadzanie jej działalności przede wszystkim do obsługi administracyjnej.
Baterie są już realnym problemem
Drugim dużym wątkiem rozmowy były baterie. Wraz ze wzrostem popularności urządzeń mobilnych akumulatory – szczególnie litowe – pojawiają się w coraz większej liczbie produktów. Uszkodzona bateria może się zapalić, a opanowanie takiego pożaru bywa bardzo trudne.
– Dzisiaj mamy ogromną lekcję do odrobienia w zakresie edukacji dotyczącej baterii, ponieważ stanowią one istotne zagrożenie – podkreślał Robert Wawrzonek.Zagrożenie nie pojawiabsię dopiero w instalacji odpadowej. Problemem mogą być urządzenia długo przechowywane w domach, szczególnie wtedy, gdy bateria zaczyna puchnąć lub ulega uszkodzeniu.
Ryzyko powstaje także w śmieciarkach, sortowniach, magazynach oraz podczas transportu. W rozmowie zwrócono uwagę, że pożary związane z niewłaściwie potraktowanymi bateriami nie są już scenariuszem hipotetycznym, lecz zdarzeniami, z którymi rynek rzeczywiście się mierzy.
Dotychczasowy komunikat dotyczący elektroodpadów był stosunkowo prosty: nie wyrzucaj ich do zwykłego pojemnika, lecz oddaj do właściwego systemu zbiórki. W przypadku baterii sytuacja jest bardziej skomplikowana.
Jeżeli skuteczna kampania sprawi, że jeszcze więcej baterii zostanie wyjętych ze strumienia odpadów zmieszanych, trzeba równocześnie przygotować miejsca, do których one trafią – wyposażone w bezpieczne pojemniki, odpowiednio magazynowane i mające zapewnione finansowanie dalszego zagospodarowania.
Elektroodpady jako miejska kopalnia
Zużyty sprzęt pozostaje jednocześnie ważnym źródłem materiałów wtórnych.
W urządzeniach znajdują się stal, aluminium, miedź i tworzywa sztuczne, które mogą wrócić do obiegu.
– Około 80% masy sprzętu to jest coś, co jesteśmy w stanie w dość prosty sposób poddać recyklingowi – mówił Wawrzonek.
Nie oznacza to jednak, że każda tona elektroodpadów jest „kopalnią złota”. Sprzęt zawiera również materiały wymagające kosztownego zagospodarowania oraz substancje niebezpieczne. Dobrym przykładem może być pralka, w której znaczną część masy stanowi betonowy obciążnik. Masa urządzenia nie odpowiada więc bezpośrednio wartości materiałów, które można odzyskać.
Naprawić, zamiast burzyć
Z całej rozmowy wyłania się więc obraz rynku, który nie wymaga budowania od zera.
Polska dysponuje systemem zbiórki, infrastrukturą, organizacjami odzysku i zakładami przetwarzania. Problemem są przede wszystkim mechanizmy, które powinny lepiej odpowiadać rzeczywistej dostępności sprzętu, premiować faktyczny recykling i umożliwiać skuteczną kontrolę.
Do tego dochodzą nowe wyzwania technologiczne – od coraz większej liczby baterii po zmieniającą się konstrukcję urządzeń i potrzebę projektowania ich z myślą o całym cyklu życia.
Dlatego wg Roberta Wawrzonka nie należy likwidować systemu, który już działa, lecz poprawić kontrolę i bezpieczeństwo.
I szczególnie w przypadku elektroodpadów ważne jest, aby „eko” oznaczało jednocześnie ekologię i ekonomię. System, który nie spina się finansowo, prędzej czy później przestaje być również skutecznym rozwiązaniem środowiskowym.
27–28 października 2026 r. w hotelu ibis Styles Lublin Stare Miasto odbędzie się
Forum Recyklingu
To kluczowe ogólnopolskie wydarzenie gromadzi liderów branży, ekspertów i przedstawicieli samorządów, aby wyznaczać efektywne kierunki gospodarki obiegu zamkniętego. Sprawdź szczegółowy program i dołącz do najważniejszego spotkania sektora na stronie forumrecyklingu.pl
![ad1a POLECO 2027 [09.09-07.10.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/09/baner-na-portal-1320x250.jpg?pas=18118464222609301247)
![AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/07/forum-recyklingu-2026-1320-x-250-px.png?pas=6398403002609301247)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=19125546492609301247)











![Odpady (AD3b) KONTROLE [28.09-19.10.2026]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/09/kontrole-p1320-x-250-px.png?pas=819669202609301247)
![ad2 MSO 26 ZM [17.09-07.10.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/09/banery-forum-mso-2026-1320x250-1.jpg?pas=1711388992609301247)












Komentarze (0)