1 / 6

Gospodarka o obiegu zamkniętym to nie tylko odpady. Czy wszystkie rozwiązania GOZ da się zastosować w Polsce? O tym rozmawiali uczestnicy VI sesji podczas Międzynarodowego Kongresu Envicon Environment.

Piotr Barczak z Europejskiego Biura Ochrony Środowiska, moderator sesji dotyczącej GOZ, na początek podkreślił, że nie wszystkie znane w tej chwili metody circular economy można implementować w Polsce, jednak zero waste i podejścia do ponownego wykorzystania różnych produktów można się nauczyć, jest to pewien sposób na życie – i od tego powinniśmy jako kraj rozpocząć zmianę gospodarki.

Przedstawiciel Instytutu Gospodarki o Obiegu Zamkniętym, Tomasz Wojciechowski, zaznaczył, że Polska nie może sobie pozwolić na linearny sposób utrzymywania gospodarki. Według niego dzisiaj nie można tłumaczyć się nieopłacalnością circular economy, tym bardziej, że obieg zamknięty wdrażany jest w Indiach czy Chinach. Przykładem było także USA, gdzie mimo polityki węglowej Donalda Trumpa, regulacje dotyczące circular economy wdrażane są na poziomie lokalnym, w poszczególnych stanach. T. Wojciechowski podkreślił też, że społeczeństwo wbrew pozorom ma silną potrzebę korzystania z tzw. sharing economy i dzięki temu maksymalizacji zysków, czego dowodem są Uber (aplikacja umożliwiająca wspólne przejazdy) i Airbnb (portal z ofertami współdzielenia mieszkań). Wraz ze swoimi rozmówcami podkreślił, że nie musimy mieć wszystkiego, czego chcemy używać  – a w przyszłości będzie to konieczność.

MTP 300 x 250

Z nieco innej perspektywy na temat spogląda Ministerstwo Rozwoju. Reprezentujący je Łukasz Sosnowski podkreślił, że GOZ musi się opłacać i przynajmniej się zwracać. Według niego GOZ nie może być jedynie wydajna i dobra dla ochrony środowiska. Zamykanie obiegów jest rewolucją dla gospodarki, a więc oprócz skupiania się na odpadach konieczne jest zadbanie o skuteczną strategię, opierającą się na edukacji, promocji i nowych modelach biznesowych.

Głos w tej sprawie zabrał także duży przedsiębiorca, reprezentująca firmę SUEZ Edyta Urbaniak-Konik. Podała ona w wątpliwość, czy dzisiaj możliwe jest postrzeganie GOZ w kategorii nie filozofii lecz biznesu. Zgodził się z tym dr Jędrzej Bujny, podkreślając, że obecnie nie ma uregulowań prawnych dotyczących GOZ, nawet jeśli zarówno przedsiębiorcy jak i konsumenci są do niej skłonni, trudno jest ją przez to wdrożyć na dużą skalę. Zaznaczył również, że samorządowcy także są interesariuszami, ale obawiają się wykraczać przed szereg, aby wprowadzać nowe rozwiązania.

Z kolei Kinga Świtalska z WFOŚiGW w Poznaniu zauważyła, iż zarówno gospodarka niskoemisyjna, jak i GOZ mają takie same założenia, dzięki którym Polska może przekształcić swój sposób funkcjonowania. Według niej efektywność energetyczna polega przede wszystkim na oszczędności, a nie poszukiwaniu nowych źródeł energii.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj