Przestrzeń pomiędzy Rynkiem i Ostrowem Tumskim we Wrocławiu staje się coraz atrakcyjniejsza.

Po przebudowie wschodniej, dedykowanej Piotrowi Włostowicowi i kardynałowi Wyszyńskiemu, połówki Wyspy Piaskowej, spektakularnego bulwaru ulicy Grodzkiej, po wydobyciu spod szarzyzny glorii gmachów Ossolineum i filologii, po poprowadzeniu Szewską deptaku z tramwajem, przyszła pora na Kuźniczą i plac Nankiera. 

Ten ostatni jest przedmiotem zabiegów renowacyjnych od dłuższego czasu. Trwa remont barokowej kaplicy Hochberga przy gotyckim kościele św. Wincentego. W pierzei południowej przyciąga oko przywrócona do niegdysiejszej świetności kamienica romanistów na rogu Łaciarskiej, w XVIII wieku siedziba austriackiej Kamery Cesarskiej, czyli zarządu dóbr państwowych. 

Obecnie najintensywniejsze prace trwają w obrębie jezdni i chodników. Przez szeroki trotuar pod urszulankami, pomiędzy Zaułkiem Ossolińskich i kościołem św. Wincentego pobiegnie „Ścieżka historii” – dziewiętnaście płyt chodnikowych z brązu o rozmiarach 30 na 70 cm, przypominających najważniejsze wydarzenia z dziejów miasta. Projektantka tablic, prof. Hanna Jelonek z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, rzeźbiarka rodem z Wrocławia, mówi, że nawiązywała nieco do dobrej szkoły polskiego plakatu. 

Natomiast wyboru faktów z historii odpowiednich do wypisania na chodniku dokonali wrocławianie i naukowcy zajmujący się historią Dolnego Śląska. Są to: ustanowienie biskupstwa we Wrocławiu w 1000 roku, lokacja miasta (1241), najazd Mongołów i obrona miasta przez błogosławionego Czesława (1241), przejście Wrocławia do korony czeskiej (1335), epidemia dżumy (1361), przejęcie miasta przez Habsburgów austriackich (1526), przyznanie miastu obecnego herbu (1530), założenie Uniwersytetu (1702), przejście Wrocławia w ręce pruskie (1741), rewolucja krawców (1793), zajęcia miasta przez wojska napoleońskie (1802), otwarcie pierwszej linii kolejowej (1842 – do Oławy), otwarcie Hali Stulecia (1913), kapitulacja Festung Breslau (1945), Solidarność (1980), Kongres Eucharystyczny (1997), powódź tysiąclecia (1997) oraz Euro 2012. Mistrzostwa piłkarskie są wyjątkiem na liście, bo to przecież dopiero zapowiedź. Dyskutować można również o roku 1997, który przyniósł aż dwa wiekopomne wydarzenia. Może sprawił to brak dystansu czasowego, a nie ich ranga? Zwraca także uwagę nieobecność bitwy na Psim Polu, o której nie tak dawno mówiono dzieciom w szkole, że obok Grunwaldu i Wiednia to nasza trzecia wielka wiktoria. Historycy są jednak dziś niemal zgodni, że zwycięstwo to miasło miejsce głównie w wyobraźni ich niezwykłego protoplasty z XII wieku.

Prawdopodobnie pod koniec czerwca turyści spacerujący z Rynku na Ostrów Tumski, po drodze na placu Nankiera będą mogli przejść w parę chwil tysiącletnią historię miasta. Gotowe są gipsowe modele wszystkich tablic i brązowe odlewy kilku z nich.

źródło: wroclaw.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj