Około 2,5 kg odpadów generuje każdego dnia mieszkaniec Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), co daje aż 900 kg na osobę rocznie. To dwa razy więcej niż mieszkańcy krajów Europy Zachodniej i trzy razy więcej niż Polacy.

Skąd się biorą tak złe wyniki? To z jednej strony przypadłość typowa dla bogatych społeczeństw, ale z drugiej efekt tego, że gospodarka odpadami komunalnymi i recykling znajdują się w tym kraju na ostatnim miejscu wśród priorytetów środowiskowych rządu. Nawet największy emirat, czyli Dubaj, nie posiada instalacji przetwarzających czy unieszkodliwiających odpady komunalne. Większość odpadów wytworzonych w Dubaju trafia na składowisko – i to najczęściej poza ZEA. Odpady są po prostu eksportowane. Dopiero od 2011 r. rozpoczęto segregowanie odpadów i program edukacji recyklingowej mieszkańców.

Kompleksowe podejście

MTP 300 x 250

Mimo to sam Dubaj jest bardzo czystym miastem. W miejscach użyteczności publicznej widać zawsze pracowników służb oczyszczania, którzy nie tylko dbają o to, aby na chodniku nie leżał żaden śmieć, ale też na bieżąco ścierają kurz oraz zmywają podłogi i posadzki na przystankach, stacjach metra i w ciągach komunikacyjnych. Duże wrażenie robi też estetyka i dobór pojemników na odpady, które zawsze świetnie komponują się z wnętrzami lub otaczającą je architekturą.

O poważnym i kompleksowym podejściu do środowiska świadczą także organizowane od 17 lat targi WETEX, największa impreza w rejonie Zatoki Perskiej poświęcona ochronie środowiska. W tym roku pod koniec kwietnia zgromadziły one blisko 1700 wystawców z 46 krajów. Co ciekawe, targi te, mimo sukcesu komercyjnego, do dziś pełnią niekomercyjną funkcję informacyjną dla społeczności Dubaju, gdyż tak zostały pierwotnie wymyślone. Wstęp jest bezpłatny, a na targach prezentują się wszystkie główne służby i instytucje Dubaju, pokazując, jak rozwiązują problemy związane z gospodarką wodą i energią, ochroną środowiska i zrównoważonym rozwojem.

A za szeroko pojmowane kwestie środowiskowe w Dubaju odpowiada nie Ministerstwo Środowiska ZEA, lecz DEWA (Dubai Electricity & Water Authority). Przez ostatnie dwie dekady priorytetem była tam efektywność odsalania wody morskiej oraz oszczędność wody. Straty przesyłowe w wybudowanej w ciągu ostatnich 15 lat sieci wynoszą zaledwie 8%. Jest to niezwykle ważne, gdyż 99,9% wody użytkowej w tym emiracie produkuje się w stacjach odsalania wody morskiej. Równolegle rozwijany jest program efektywnego zużycia wody i ponownego jej wykorzystania, np. zieleń miejska w pobliżu wieżowców jest nawadniana wodą skraplającą się na drapaczach chmur. W budynkach tworzy się obiegi zamknięte wody, używanej ponownie do spłukiwania toalet i nawadniania zieleni.

Powietrze w Dubaju jest czyste, gdyż nie ma tu przemysłu, a energia elektryczna wytwarzana jest z gazu ziemnego. W 2017 r. w ZEA zostanie również uruchomiona pierwsza elektrownia atomowa.

Wzorcowe smart city

Dubaj chce dokonać skoku także w dziedzinie wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Zainstalowano tu już 1,2 mln m2 instalacji fotowoltaicznych, a plany zakładają pozyskanie 800 MW mocy z energii słonecznej i rozwój energetyki prosumenckiej, umożliwiający obywatelom sprzedaż energii do sieci. Cały plan dotyczący energii odnawialnej ma zostać zrealizowany do 2030 r. Dubaj właśnie wprowadza też „green building regulations”, które określają nowe zasady budowy kolejnych budynków w tym emiracie, zamieszkanym przez 2,2 mln osób. Jest to niezwykle ważne, gdyż Dubaj – choć w 20 lat prześcignął Manhattan w liczbie drapaczy chmur – ciągle jest wielkim placem budowy następnych tego typu budynków. Bardzo ważną instytucją jest ponadto Empower (jej właścicielem jest DEWA), zajmujący się produkcją… chłodu i zimnej wody.

Kolejnym wielkim planem, który będzie realizowany w najbliższych latach w Dubaju, jest stworzenie z tego miasta wzorcowego smart city. Władze właśnie ogłaszają pierwsze przetargi na inteligentne sieci wodociągowe, rozwiązania IT i transportowe. Idea zakłada, że każdy mieszkaniec tego najbogatszego emiratu będzie miał dostęp i możliwość kontroli wszystkich świadczonych mu usług publicznych, komunalnych, transportowych i telekomunikacyjnych w swoim telefonie.

Artykuł pochodzi z czerwcowego wydania „Przeglądu Komunalnego” (6/2015).

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj