– Daję prezydentowi Opola siedem dni na oddanie mieszkania, które kupił od TBS i ujawnienie listy wszystkich osób, które otrzymały lokale w tej inwestycji – powiedział we wtorek na konferencji prasowej europoseł Patryk Jaki.

 

Sprawa dotyczy przydziału mieszkania w budowanym przez miejski TBS lokalu przy ulicy Oleskiej. Jedną z osób, która otrzymała lokal w atrakcyjnej lokalizacji, był prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. Jako posiadacz domu jednorodzinnego w stolicy regionu mógł otrzymać lokal w TBS, ponieważ w tym przypadku wprowadzono zasadę, że przydział lokalu był udzielany osobom zgodnie z kolejnością zgłoszeń, które wpłaciły odpowiednią kwotę na konto TBS.Sprawą zajęli się politycy Zjednoczonej Prawicy, którzy domagają się dymisji prezydenta Opola z zajmowanego stanowiska. We wtorek konferencję prasową w tej sprawie zorganizował pochodzący z Opola Patryk Jaki.

“Prezydent sam sobie przyznaje mieszkanie”

“Mija 20 lat od czasu, gdy nasze miasto zostało pokazane jako aferalne. Zajmowałem się reprywatyzacją w Warszawie. Widziałem, jak lokalne elity przyznawały sobie mieszkania. Widziałem, rodzinę prezydent, która przyznawała sobie w dziwny sposób mieszkania. Ale nawet tam dbano o preteksty. (…) W Opolu o tę zasłonę nie zadbano. Prezydent sam sobie przyznaje mieszkanie. Na razie mieszkanie. I w ten sposób bezczelny wprost, na chama, przyznaje sobie mieszkanie. Co więcej, trzeba powiedzieć, że TBS jest instytucją, która jest przeznaczona dla osób, których nie stać na zakup mieszkania. Dla osób średnio zamożnych. Po to były tworzone TBS. Miasto nie jest deweloperem. To nie są mieszkania dla władzy, żeby władza mogła z nich skorzystać” – powiedział Jaki.

Eurodeputowany podkreślił, że główną ideą działania TBS jest dostarczanie mieszkań osobom, których nie stać na zakup lokalu na wolnym rynku i jak zaznaczył, do grona takich osób prezydent Opola się nie zalicza. W ocenie Jakiego, gdyby podobny lokal włodarz miasta chciał kupić na normalnych zasadach rynkowych, musiałby zapłacić za niego co najmniej 100 tysięcy złotych więcej. Polityk poinformował, że otrzymuje informacje o większej liczbie mieszkań, które w niejasny sposób zostały przyznane także osobom w różny sposób związanym z prezydentem Opola. Z tego powodu Jaki oświadczył, że zrywa wszystkie relacje z Wiśniewskim.

“Jest jeszcze czas na refleksję”

“Wspólnie współpracowaliśmy przez lata. Wspólnie tworzyliśmy komitet wyborczy, który miał wspólne założenie. Ogromne inwestycje, powiększenie Opola, podniesienie rangi sportu, to nasze wspólne osiągnięcia (…) Współpracując, można wiele jeszcze zrobić. Ja nie mogę się zgodzić się z tym, że miasto Opole po raz drugi będzie kojarzyło się z aferą. Dopóki nie wyjaśni tej sprawy, nie może liczyć na moją pomoc. (…) Umawialiśmy się na jedną rzecz – że będziemy razem budować siłę tego miasta. Umawialiśmy się, że nie zgadzamy się na łapczywe korzystanie z zasobów miasta. Na łupienie miasta z mieszkań. Na to nie było umowy i tego nie mam zamiaru legitymizować. Oczekuję od prezydenta, daję mu siedem dni na to, żeby to mieszkanie zwrócił i żeby ujawnił listę wszystkich ludzi, którzy otrzymali te mieszkania. Jeżeli tego nie zrobi, to za siedem dni podejmiemy inne działania, które będą efektywne. Jest jeszcze czas na refleksję” – powiedział Jaki.

“W tym mieście zaczyna się dziać źle”

Podczas konferencji dziennikarze pytali Jakiego, czy nagłaśniana przez polityków Solidarnej Polski sprawa z mieszkaniem Wiśniewskiego ma związek ze sprawą Wodociągów i Kanalizacji, której prezesem jest Ireneusz Jaki – ojciec polityka. Jak wielokrotnie informowały służby prasowe ratusza, w ocenie prezydenta miasta sprawa mieszkania ma na celu zatuszowanie zarzutów wobec prezesa WiK, któremu zarzuca się m.in. mobbing wobec pracowników i pobranie wynagrodzenia powyżej kwoty przewidzianej przepisami.


Opole. Poseł domaga się zmian w zarządzie i radzie nadzorczej WiK i powołania komisji w zw. z podejrzeniem o działanie na szkodę spółki


 

“Mieszkanie nie ma nic wspólnego z WiK. Mój ojciec przez lata zbudował siłę tej spółki.(…) Zaczęło się w niej dziać źle, gdy w zarządzie pojawili się współpracownicy prezydenta. (…) W tym mieście zaczyna się dziać źle i czas interweniować” – powiedział Jaki.

Biuro prasowe prezydenta Opola poinformowało, że Arkadiusz Wiśniewski odpowie na zarzuty Patryka Jakiego na konferencji prasowej w środę.

Czytaj więcej

Skomentuj