Poznańscy urzędnicy sprawdzą, czy mieskańcy miasta mają podpisane umowy na wywóz odpadów i odbiór ścieków. Kontrole zaczną się już w kwietniu.

Każdy musi mieć w domu umowę i rachunki za wywóz śmieci. Na dodatek musi je przechowywać przez trzy lata. Tak nakazuje ustawa Prawo ochrony środowiska. Jeśli ktoś ich nie ma, grozi mu nawet do pół tysiąca złotych kary. Mandatu można nie przyjąć, ale wtedy trzeba się liczyć z rozprawą przed sądem grodzkim.

Po ubiegłorocznej kontroli w dzielnicy Morasko okazało się, że 18 domów w ogóle nie miało pojemników na śmieci, nie mówiąc o umowach na wywóz odpadów! Oznacza to, że ci mieszkańcy wyrzucają śmieci gdzie popadnie: w parkach, lasach, w przydrożnych rowach. Albo podrzucają je innym. Byleby tylko nie płacić za wywóz. W ub.r. straż miejska odkryła 347 nielegalnych wysypisk śmieci. W pierwszych trzech miesiącach tego roku było podobnie – ujawniono już kilkadziesiąt zaśmieconych miejsc. Kontrolerzy przyjrzą się też ściekom. Dotyczy to posesji niepodłączonych dotychczas do miejskiego systemu kanalizacji.

Urzędnicy obiecują również, że wezmą się też za właściwą segregację śmieci przez zarządców kamienic komunalnych. Urzędnicy znaleźli też sposób na to, by już nikt nie mógł powiedzieć, że nie ma miejsca na ustawienie pojemników do segregacji śmieci. Każdy zarządca czy deweloper, będzie musiał już w projekcie budynku wykazać, gdzie w przyszłości będzie stał pojemnik na śmieci. Już od dziś będzie tego wymagał wydział urbanistyki i architektury.

Jeszcze w tym roku do mieszkańców Poznania trafi książeczka – kompendium wiedzy o śmieciach, zaletach segregacji. Będzie można się z niej dowiedzieć, jak postępować z odpadami, w jaki sposób się ich pozbywać, co i gdzie wyrzucić, żeby jak najmniej naśmiecić, a jak najwięcej odzyskać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj