W Rzeszowie trwają pracę nad budową instalacji termicznego przetwarzania odpadów komunalnych i choć władze miasta wydały pozwolenia na jej budowę, wśród części mieszkańców wywołało to falę protestów.

Przeciwnicy powstania ITPOK twierdzą, że na etapie konsultacji społecznych miasto niedostatecznie o nich informowało oraz całkowicie pominęło opinie, wydając zgodę na budowę. Protestujący pracują jednocześnie nad stworzeniem w Rzeszowie Europejskiego Centrum Innowacji i Wprowadzania Techniki Plazmowej. Sprzeciwiają się więc nie tyle powstaniu samej spalarni, co technologii, jaka ma być w niej zastosowana. Uważają bowiem, że budowana spalarnia rusztowa jest zagrożeniem dla otoczenia i proponują zastosowanie technologii plazmowej.

Rezultatu nie przyniosło też spotkanie w sprawie spalarni z Andrzejem Gutkowskim, wiceprezydentem miasta, które odbyło się na początku lipca. Zapytany o sprawę Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy UM w Rzeszowie odpowiedział, że procedura jak dotąd przebiegała zgodnie z prawem. – Na chwilę obecną mamy decyzję środowiskową, w której zawarte są 32 punkty – by instalacja zaczęła działać inwestor musi je wszystkie spełnić. Z tego co wiemy, inwestor pracuje nad ich realizacją. – komentuje M. Chłodnicki.

CCJ 300 x 250

W ITPOK-u będzie się odbywał proces termicznego przetwarzania zmieszanych odpadów komunalnych w oparciu o technologię z zastosowaniem kotła rusztowego. Iwona Paziak, rzecznik prasowy PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna tak komentuje całą sprawę:

– Wszystkie obecnie budowane w Polsce instalacje tego typu stosują technologie kotła rusztowego. Spośród przeanalizowanych wielu wariantów przetwarzania odpadów i po wnikliwej analizie wszystkich dostępnych technologii z uwzględnieniem przede wszystkim bezpieczeństwa i wpływu na otoczenie, najbardziej optymalnym okazał się właśnie wariant polegający na oparciu miejskiego systemu gospodarowania odpadami o instalację termicznego przetwarzania odpadów komunalnych z kotłem rusztowym.

Na 15 lipca został wyznaczony kolejny termin spotkania protestujących z władzami miasta oraz prawdopodobnie przedstawicielami PGE. Czas pokaże, czy strony dojdą do porozumienia.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj