Zapasy gazu są wystarczające na okres zimowy, cele grzewcze będą na pewno spełnione – zapewnił w czwartek wicepremier Henryk Kowalczyk. Zaznaczył, że Polska musi jak najszybciej dokończyć budowę gazociągu Baltic Pipe, co zmniejszy nasze uzależnienie od Rosji.

W czwartek kolumny rosyjskich wojsk przekroczyły wschodnie, północne oraz południowe granice Ukrainy. W nocy ze środy na czwartek Rosja rozpoczęła ostrzał ukraińskich miast. Celem agresji stały się m.in. Kijów, Charków oraz znajdujące się w obwodzie lwowskim obiekty wojskowe.

Wicepremier, szef Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi pytany w czwartek w Programie III Polskiego Radia o ewentualne skutki dla Polski sankcji na Rosję, których wprowadzenie zapowiedziała m.in. przewodnicząca KE Ursula Von der Leyen, wskazał, że newralgicznym surowcem jest obecnie gaz. “Jest sprowadzany z Rosji do Polski; w tej chwili te zapasy gazu są wystarczające, żeby spokojnie na okres zimowy wystarczyły” – zapewnił. Zwrócił uwagę, że jest już blisko wiosny, “więc cele grzewcze będą na pewno spełnione”.

Baltic Pipe da nam bezpieczeństwo energetyczne

Zdaniem Kowalczyka musimy “bardzo przyspieszyć odtworzenie zapasów w ciągu lata, ale też jak najszybciej dokończyć budowę gazociągu Baltic Pipe, bo to daje już wtedy bezpieczeństwo energetyczne”.

Baltic Pipe to strategiczny projekt, który ma utworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Gazociąg będzie mógł przesyłać 10 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie do Polski oraz 3 mld m sześc. z Polski do Danii. Trasa ma być gotowa do przesyłania pierwszych ilości gazu 1 października 2022 r. Inwestorami są operatorzy przesyłowi: duński Energinet i polski Gaz-System.

Wicepremier przypomniał, że ukończenie budowy gazociągu jest planowane na jesień. Przyznał, w zakresie dostaw gazu jesteśmy “najbardziej związani – czyli uzależnieni od Rosji”. Dodał, że oddanie Baltic Pipie będzie oznaczać, “że jesteśmy zabezpieczeniu źródłami gazu z innych kierunków”.

Gaz z USA tańszy niż z Rosji

Jak zaznaczył, jeśli będziemy mieć inne źródła, “straszenie cenami gazu ze strony rosyjskiej przestanie być aktualne”. Zwrócił uwagę, że gaz płynący tankowcami z USA jest tańszy niż rosyjski. “W tym momencie doszliśmy do takiej ceny, która w konkurencji nie jest groźna. Nie możemy mówić, że korzystamy z taniego rosyjskiego gazu, bo nie korzystamy od wielu miesięcy” – powiedział. Wskazał, że rosyjski gaz jest jednym z najdroższych.

Co z węglem?

Pytany, czy UE powinna zablokować także handel węglem z Rosją, Sasin ocenił, że “bardzo możliwe, że trzeba będzie zweryfikować politykę klimatyczną UE – bo w takiej sytuacji nie będziemy mieli bezpieczeństwa energetycznego”.

“Jesteśmy w stanie zwiększając wydobycie w swoich kopalniach zapotrzebowanie na węgiel zaspokoić” – dodał.

Wiceminister Kowalczyk zapewnił w związku z konfliktem na Ukrainie, że “bezpieczeństwo granic Polski jest bardzo duże”.

W poniedziałek wicepremier, minister aktywów Jacek Sasin ocenił, że polskie zapasy gazu pozwalają nie obawiać się kryzysu w dostawach. Przypomniał, że z Rosji pochodzi nieco ponad połowa zużywanego w Polsce gazu. Polskie magazyny gazu są wypełnione w ok. 80 proc., dzięki czemu możemy przetrzymać kryzys spowodowany “zakręceniem kurka” przez miesiąc, a nawet do dwóch miesięcy przy założeniu, że żaden gaz do Polski nie dociera – mówił Sasin.

 

 

Czytaj więcej

Skomentuj