Rada Nadzorcza Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Łodzi zawiesiła Grzegorza Kaźmierczaka i Urszulę Trochanowską, członków zarządu spółki. Sprawa ma związek ze śledztwem w sprawie niegospodarności w MPO – informuje „Gazeta Wyborcza”.

"Rada nie określiła terminu zakończenia zawieszenia, jednakże wniosek w tej sprawie przedłożony Radzie przez panią wiceprezydent Marię Maciaszczyk, wykonującą funkcje właścicielskie w imieniu Prezydenta Miasta, dotyczy czasu trwania w spółce czynności prokuratorskich. Rada Nadzorcza zarazem powołała pana Kazimierza Filipiaka do zarządu spółki MPO. Zgodnie ze statutem spółki, który stanowi, że zarząd może mieć od jednego do trojga członków, powierzyła mu wykonywanie w tym czasie obowiązków prezesa. Kazimierz Filipiak jest doktorem nauk chemicznych, dotychczas był członkiem zarządu ZWiK, dyrektorem ds. technicznych" – czytamy w komunikacie rzecznika prezydenta Łodzi..

Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", śledztwo w sprawie niegospodarności w MPO prowadzi bałucka prokuratura. W połowie lipca śledczy chcieli przedstawić zarzuty czterem najważniejszym osobom w tej miejskiej spółce. Chcieli, ale okazało się, że albo są na urlopach, albo na zwolnieniach lekarskich. Na przesłuchanie nie dotarli: prezes Grzegorz Kaźmierczak, wiceprezes Urszula Trochanowska, Jan Olk, zastępca dyrektora generalnego, który zajmuje się m.in. przetargami. Zarzut działania na szkodę MPO usłyszał na razie Paweł J., przewodniczący rady nadzorczej.

Według nieoficjalnych informacji "Gazety Wyborczej", cała czwórka ma usłyszeć zarzut działania na szkodę spółki. Chodzi o handel surowcami wtórnymi, na którym miała zarabiać wyłoniona bez przetargu niewielka firma. Odbierała ona od MPO na przykład czystą folię, PET-y lub chemię gospodarczą i sprzedawała z kilkakrotnym zyskiem. Badana jest też sprawa kupna od gminy mieszkania przez prezesa MPO oraz wykorzystywania pracowników spółki do remontu własnego domu.

źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj