– Mechanizmem, który byłby wsparciem dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego, byłoby zawieszenie systemu ETS, do czasu jego kompleksowej reformy – oceniła podczas poniedziałkowej konferencji prasowej minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

– Dla nas mechanizm solidarności, który by wsparł naszą gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne, byłoby zawieszenie ETS-u do czasu jego kompleksowej reformy. O tej solidarności nikt nie mówi. Po raz kolejny będziemy jutro podnosić ten wątek, dlaczego solidarności w tym obszarze nie ma – powiedziała Moskwa.

Potencjalni sojusznicy

Dopytywana, czy inne państwa UE byłyby zainteresowana zawieszeniem ETS, odparła, że jest kilka państw, które opowiadają się przeciwko temu rozwiązaniu jako całości, niektóre bardziej mają obiekcje co do poszczególnych rozwiązań. – Nie jest to na dziś poziom blokujący większość. To są bardziej kwestie do wyjaśnienia, dyskusje co do procentów czy określonych mechanizmów niż mówienie „nie, bo nie” – powiedziała Moskwa.

Jak opisuje PAP polski rząd apeluje do Komisji Europejskiej o kompleksową reformę systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych EU-ETS, m.in. poprzez ograniczenie roli lub wyłączenie z niego instytucji finansowych, które – według polskich władz – prowadzą na rynku spekulację.

Co to jest ETS

System handlu emisjami ETS to kluczowy element polityki UE na rzecz walki ze zmianami klimatu i podstawowe narzędzie do zmniejszania emisji gazów cieplarnianych. Funkcjonuje od 2005 roku i jest pierwszym na świecie oraz jednym z największych (obok chińskiego) systemem handlu uprawnieniami do emisji CO2.

W ramach systemu EU-ETS poszczególne rządy sprzedają przydzielone im pule uprawnień na aukcjach, na których kupują je instalacje emitujące. Zgodnie z europejskimi regulacjami, co najmniej 50 proc. wpływów ze sprzedaży uprawnień albo ich równowartość ma być wydana na cele związane z realizacją polityki energetyczno-klimatycznej UE.

Czytaj więcej

3 Komentarze

  1. Jak brali po cichu miliardy z handlu emisjami to było dobrze, teraz jak wyszło na jaw że w nic nie inwestowali tych pieniędzy to chcą zawieszenia. PiSowskie popaprańce!!!

Skomentuj