Na trop odpadowej afery wpadli reporterzy TVN Uwaga. Wiele wskazuje na to, że prywatne kopalnie piasku w woj. łódzkim mogą nielegalnie przyjmować odpady.

Piotrków Trybunalski musi wywozić odpady do składowisk oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów, ponieważ  wyczerpały się możliwości lokalnego składowiska odpadów. Cierpią na tym mieszkańcy, gdyż to w nich w uderzają kolejne drastyczne podwyżki cen za wywóz odpadów.

Tymczasem śledztwo TVN Uwaga wskazuje na to, że okoliczne prywatne kopalnie piasku mogą nielegalnie przyjmować odpady nawet spod Warszawy. Ślady doprowadziły ekipę telewizyjną  do kopalni piasku Lewkówka (gmina Moszczenia). Właściciel kopalni nie ma pozwolenia na prowadzenie takiej działalności. Sprawą już zajęła się policja w Wolborzu.

Unisoft 300 x 250

Według TVN Uwaga, gdy na miejsce przyjechała ekipa telewizyjna, zakopywano właśnie  kolejną dostawę odpadów. Jednak właścicielka kopalni, Joanna Trocha zaprzecza tym doniesieniom: W gruzie, który przyjęliśmy po spalonym budynku, trafiło się trochę zwykłych śmieci, ale to wszystko. Sami jesteśmy zszokowani, że tak to zostało przedstawione w telewizji. (…) Nie przyjmujemy śmieci, tylko piaski z odlewni w Koluszkach i pyły z czyszczenia wagonów.

Piotrkowskie urzędy zajmujące się ochroną środowiska zdają się bagatelizować sprawę. – Formalnie mieliśmy tylko zapytanie z komisariatu policji i nic więcej nie wiemy, na miejscu nie byliśmy – mówi Marcin Wężyk, dyrektor piotrkowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Łodzi. Według niego,  kwestia nielegalnego składowania odpadów na terenie kopalni mieści się w zakresie kompetencji gminy.

Według wójta, wywożenie odpadów do kopalni piasku jest generalnie dopuszczalne, gdyż kopalnia ma pozwolenie na rekultywację wyrobiska, ale rekultywacja powinna polegać na zwożeniu do wyrobiska naturalnych materiałów: ziemi, gruzu, piachu czy kamieni. Nie ma to nic wspólnego z zakopywaniem odpadów komunalnych, a więc także plastikowych butelek, folii i puszek. A WIOŚ nie sprawdził, co w wyrobisku kopalni faktycznie jest składowane – konkluduje wójt.

Władze gminy wskazują, że zasady eksploatacji wyrobiska określa decyzja starostwa w Piotrkowie. Policja powiadomiła Urząd Gminy w Moszczenicy o postępowaniu przygotowawczym, dotyczącym ujawnienia nielegalnego składowiska odpadów komunalnych.

Urzędnicy nie wyobrażają sobie, by sprawdzać pod śniegiem, jakie odpady zwożone są do kopalni. – Inspektorzy WIOŚ powinni stwierdzić, czy doszło do zanieczyszczenia środowiska, przecież to oni są policją ekologiczną – mówi Krzysztof Krajewski, kierownik wydziału rolnictwa i ochrony środowiska w starostwie.

Źródło: POLSKA Dziennik Łódzki

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj