Najnowszy projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zakłada, że samorządy będą mogły dokładać ze swoich budżetów do tzw. opłaty śmieciowej. Samorządowcy pomysł krytykują. Ministerstwo go broni i zaznacza, że zapisy nie przewidują obowiązku, a jedynie dopuszczenie możliwości mającej na celu ograniczenie „nieuzasadnionych podwyżek” opłat za odpady.

Komentując projekt ucpg z 9 stycznia 2019 r. Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP, stwierdził podczas spotkania Forum Gospodarki Odpadami z ministrem środowiska Henrykiem Kowalczykiem, że jego zdaniem nowy dokument jest dużo lepszy niż ten zaprezentowany jeszcze kilka miesięcy temu. W najnowszej wersji znalazły się jednak zapisy, do których samorządowcy odnoszą się bardzo krytycznie.

Śmieci drożeją. Branża gospodarki odpadami chce zmian❗Gospodarujący odpadami żądają zmian i dialogu z resortem środowiska w związku z rosnącymi cenami odpadów. Przyczynami podwyżek są m.in. rosnące koszty pracy czy brak rynku zbytu dla odpadów wysegregowanych. Problem z zagospodarowaniem opadów wzrósł też po zamknięciu rynku chińskiego.

Posted by PortalKomunalny.pl on Tuesday, 15 January 2019

“Rząd naraża samorządy na konflikt z mieszkańcami”

Od listopada gminy lawinowo podnoszą opłaty za wywóz odpadów. W niektórych podwyżki przekraczają 100 proc. W projekcie ustawy o u.c.p.g. czytamy m.in.: „Rada gminy może podjąć uchwałę o dopłacie ze środków własnych do stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi dla właścicieli nieruchomości, na których zamieszkują mieszkańcy, w części dotyczącej gospodarstw domowych”.

– Ma on (projektowany przepis – red.) charakter dobrowolny i jest jednym z wielu mechanizmów wprowadzonych w tej nowelizacji w celu przeciwdziałania nieuzasadnionym podwyżkom opłat za przetwarzanie odpadów – stwierdził Sławomir Mazurek w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną, dodając, że wspomniany zapis został wprowadzony na wniosek gmin.

Ustawa o utrzymaniu czystości (ucpg) – jest nowy projekt. Co się zmieniło?

Jednak przedstawiciele Związku Gmin Wiejskich RP i Związku Miast Polskich odnoszą się do niego bardzo krytycznie. Leszek Świętalski przekonuje, że z możliwości dopłat skorzystają tylko bogatsze gminy. – Różnicowanie cen usług w zależności od zasobności gmin to szalbierstwo – mówi na łamach DGP.

Marek Wójcik ze ZMP uważa, że, proponując to rozwiązanie, rząd naraża władze samorządowe na konflikt z mieszkańcami.

Dopłaty do śmieci mogą uderzyć w gminne budżety i inwestycje

Samorządy prawdopodobnie nie będą chciały narażać się na krytykę ze strony mieszkańców i zamiast podwyższać opłatę śmieciową, będą decydowały się na dofinansowanie gospodarki odpadami z budżetu. Dopłacanie do odpadów w gminie siłą rzeczy spowoduje jednak ograniczanie wydatków bieżących lub zamrożenie inwestycji.

Dopłaty z budżetów samorządów są stosowane m.in. w przypadku opłat za wodę i ścieki, ale pieniądze z gminnej kasy w przeważającej większości trafiają do przedsiębiorstw, w których gminy mają albo stuprocentowe, albo większościowe udziały.

W przypadku dopłat za odpady pieniądze samorządów najczęściej zasilą jednak przedsiębiorstwa prywatne. Z drugiej strony część gmin i tak już dopłaca do systemu, choć, jak mówi Maciej Kiełbus z Kancelarii Ziemski & Partners, robią to pokątnie, stosując “kreatywną księgowość”.

Debata o u.c.p.g.

Nowelizację ustawy o u.c.p.g. wstępnie zapowiadano na 1 stycznia 2019 r. Na etapie konsultacji społecznych do resortu środowiska wpłynęło kilkaset uwag przedłożonych m.in. przez przedstawicieli branży gospodarki odpadami i stronę samorządową, którzy na łamach „Przeglądu Komunalnego” mówili nawet, że ustawa jest dziś tak skomplikowana, że w zasadzie należałoby ją napisać od nowa.

Podczas debaty z ministrem Henrykiem Kowalczykiem, zorganizowanej 14 stycznia przez Forum Gospodarki Odpadami i “Przegląd Komunalny”, przedstawiciele branży i samorządowcy postulowali m.in. zmianę sposobu finansowania systemu poprzez zwiększenie rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań. Jak mówili, bez wprowadzenia nowych rozwiązań podwyżki będą jeszcze bardziej drastyczne.

Tego samego dnia minister zaprosił przedstawicieli FGO na spotkanie w sprawie nowelizacji ustawy o u.c.p.g., które zaplanowano na 22 stycznia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Do Daleko jeszcze
    Po co Ty gościu zabierasz głos, nie mając pojęcia o co chodzi. Jakby to było takie proste to dawno by “ten nie Twój patent” był wprowadzony w życie. Pomyśl sobie ile będzie kosztowała butelka zwykłej wody jak producent sobie wliczy koszty odbioru i utylizacji. Co Ty myślisz, że ten czy inny producent, czy importer będzie płacił za te opakowania z jakiejś ekstra kasy? Koszt utylizacji zostanie wliczony do ceny wody.
    Odnośnie pożarów, to płoną polskie śmieci, chyba że nielegalnie zaimportowane, ale takie przypadki zawsze będą istniały. Problemem jest brak ewidencji ilości odbieranych odpadów. RIPOKi powinny zarabiać głównie na zaoszczędzeniu na opłacie środowiskowej, W przypadku wrzucania na składowisko trzeba zapłacić marszałkowi w tym roku 170 zł, a w przyszłym już 270 zł za każdą tonę śmieci. Jakby RIPOKi odzyskiwały surowce to ta opłata, zwana środowiskową, zostawała by w firmie.
    Nie widzę potrzeby jakiegoś dodatkowego zakazywania importu odpadów. I tak nie wolno. W Polsce mniemam są jakieś instalacje, które w specjalistyczny i dopuszczalny sposób utylizują lub wykorzystują pewne grupy odpadów, więc dlaczego nie mają na takich procedurach zarabiać?
    Metodą dopieprzyć lub zakazać problemu się nie rozwiąże, bo to wszystko jeszcze bardziej zejdzie w szarą strefę, w której właśnie funkcjonuje gospodarka odpadami w Polsce.

  2. Ehh jak długo trzeba powtarzać?
    1. ZABLOKOWAC PRZYPLYW ODPADÓW ZAGRANICZNYCH,
    2. PRODUCENCI POWINNI SPONSOROWAC INSTALACJE DO RECYKLINGU SWOICH OPAKOWAN
    no q..wa proste … naprawdę odpowiednia cena za odpad i mamy czyste środowisko. Firmy , które produkują opakowania nienadajace się do recyklingu powinny płacić potężne opłaty.

Skomentuj