1 / 17

Sezon konferencyjny w branży odpadowej rozpoczęty. We wtorek rano rozpoczęła się Konferencja Konferencji „Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów” organizowana przez poznański Abrys.

Konferencja odbywa się wyłącznie w trybie on-line. Uczestniczy w niej prawie 400 odbiorców.

W pierwszym dniu najważniejszym punktem programu był Panel Ekspertów Gospodarki Odpadami zatytułowany „Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?”

Dyskusję moderowali Tomasz Szymkowiak – dyrektor ds. wydawnictw Abrys oraz Joanna Gawlik-Dziadoń – trener biznesu, Business&Team Coach ICC.

Udział w innowacyjnej formie dyskusji wzięli: Filip Piotrowski z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste, Karol Wójcik ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami, Piotr Grzelak z Unii Metropolii Polskich, zastępca prezydenta Gdańska, Tomasz Uciński prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami, dr Joanna Dmowska z Polskiej Izby Gospodarki Odpadami,  Leszek Świętalski z Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej, Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej, Maciej Kiełbus z Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners, Jakub Tyczkowski prezes REKOPOL Organizacji Odzysku Opakowań oraz Wojciech Janka prezes Krajowego Forum Dyrektorów Zakładów Oczyszczania Miast.

Jak zaznaczył na wstępie Tomasz Szymkowiak celem panelu jest wypracowanie wspólnych rozwiązań i rekomendacji biorących pod uwagę wszystkich interesariuszy.

Cztery wyzwania

Paneliści dyskutowali na czterema, nakreślonymi wcześniej, głównymi wyzwaniami stojącymi przed branżą:

  • Korekta obecnych przepisów, stabilizacja prawa;
  • Współfinansowanie systemu gospodarki odpadami przez Rozszerzoną Odpowiedzialność Producenta i inne regulacje;
  • Usprawnienia procesów inwestycyjnych, ułatwienie bieżącej działalności firm, czytelne procedury administracyjne;
  • Optymalizacja metod zagospodarowania odpadów dopasowana do specyfiki regionów oraz działalności firm.

Korekta przepisów i stabilizacja prawa

Prezes KIGO, Tomasz Uciński zwracał uwagę na brak komunikacji z Unią Europejską oraz kłopoty z implementacją brukselskich dyrektyw: – Brak jest przekazu unijnego np. dotyczącego ETS. W taksonomii mamy tylko gaz i atom, a my chcemy energii z odpadów – stwierdził Uciński.

Zdaniem Filipa Piotrowskiego z Zero Waste brakuje refleksji na temat jakości implementacji prawa unijnego w Polsce: – Podchodzimy do tego mało ambitnie. Przepisujemy dyrektywy, ale nie tworzymy prawa „na wyrost”. Jesteśmy na końcu, zamiast być aktywnym graczem. Wprowadzamy dyrektyw na szybko – podsumował.

Wtórował mu mecenas Maciej Kiełbus: – Moim marzeniem jest to aby proces legislacyjny był pełen wysiłku. Niestety, w Polsce, mamy tendencję do chodzenia na skróty i opracowania przepisów za pięć dwunasta. Ustawodawca prowadzi pozorny dialog. Jak np. w kwestii ROP-u, kiedy interesariusze spotykali się oddzielnie.

Zdaniem Kiełbusa trzeba usprawnić to co mamy i rozpocząć dyskusje nie tylko o nowelizacji: – Musimy myśleć o kompleksowych zmianach także jeśli chodzi o implementację prawa unijnego które jest zbyt ogólne – zawyrokował.

Z kolei dr Joanna Dmowska postulowała, aby decyzje dotyczące gospodarki były wydawane na czas nieokreślony.

Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, reprezentujący Unię Metropolii Polskich zwracał uwagę na braki stabilizacji prawa: – Rokrocznie prawo jest nowelizowane. Kluczowa kwestia to stabilizacja prawa. Ma ona znaczenie nie tylko dla samorządów, ale inwestorów i zasypania luki inwestycyjnej.  Jako gminy jesteśmy zobowiązani do osiągniecia poziomów recyklingu, ale kluczem jest luka inwestycyjna.  Nie ma instalacji, a gminy bez tego nie będą w stanie zrealizować zadań.

Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta

Piotr Grzelak przekonywał, że ROP to nie jest zamach samorządów na pieniądze producentów.

– Chcemy wprowadzenia zasady: ten kto wyprodukował niech za to płaci. Wszystko po to aby producenci współfinansowali gospodarkę odpadami w gminach. Ale przed wszystkim chcemy, aby jak najmniej produkować odpadów szkodliwych.

Wtórował mu mecenas Kiełbus reprezentujący Związek Miast Polskich.

– Na ROP warto spojrzeć szerzej, bo to nie tylko opakowaniówka. Środków z ROP-u do gmin powinno trafiać jak najmniej, bo to oznacza, że będzie mniej produktów na rynku – zauważył Maciej Kiełbus.

Jak zaznaczył Krzysztof Kawczyński oczekiwania dotyczące wprowadzenia ROP-u są wygórowane: – Zbyt wile oczekujemy po ROPI-ie. Ona jest ważna, ale nie uzdrowi całej gospodarki odpadami.

Jakub Tyczkowski prezes REKOPOL-u Organizacji Odzysku Opakowań w dyskusji na ROP-em zwrócił uwagę na inny, niezwykle istotny, aspekt: –  Ograniczenie ilości odpadów opakowaniowych, które są trudne w recyklingu zaczyna się w sklepie. To klient musi podejmować odpowiednie wybory, kiedy zdejmuje towar z półki – zauważył. Jak przekonywał producenci nie są przeciwni wprowadzenia Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, ale chcą jasnych zasad. – Firmy chcą wiedzieć jakie będą koszty ROP-u w perspektywie wieloletniej. Chcą też wiedzieć co się ich pieniędzmi dzieje. System musi być transparentny – przekonywał Tyczkowski.

Wnioski 

Paneliści podczas dyskusji zwracali uwagę także na konieczność udrożnienia procesu inwestycyjnego oraz skrócenie czasu wydawania decyzji przez urzędy. Pojawiły się głosy, aby odpowiedzialność za gospodarkę odpadami przeszła na wyższy poziom z samorządu gminnego na powiat.

Zdaniem dyskutantów konieczna jest też weryfikacja statusu odpadów na rzecz produktu lub półproduktu.

Paneliści zwrócili też uwagę na konieczność zwiększenia świadomości społecznej, która zapobiegnie zwiększaniu się ilości odpadów na rynku.

 

Relacja z debaty w lutowym wydaniu “Przeglądu Komunalnego” oraz w serwisie “Portal Komunalny Plus”.

 

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. ROP??? a może zacznijmy od ROK – czyli rozszerzonej odpowiedzialności konsumenckiej. Skoro konsumenci chcą drogich opakowań w recyklingu to niech płacą. Oczywiście, każdy uczestnik procesu ma coś dopowiedzenia, producent, sprzedawca, konsument. Problem polega na tym, że konsument, nie odczuwa bezpośrednio kosztów swoich wyborów. Nie płaci za jakość i ilość oddanych odpadów. Gdy mieszkaniec musiał zapłacić za wytworzone odpady (inna stawkę za niesegregowane odpady, inną za opakowania wielomateriałowe, a inną za opakowania szklane czy papierowe to….w większości dokonywałby racjonalnego wyboru w sklepie. Jednak, skoro jego wybór nie wpływa bezpośrednio na jego koszty, to poza nieliczną grupą EKO-ENTUZJASTÓW, dokonuje wyboru na podstawie wyglądu opakowania, a nie jego szkodliwości. Celem producenta jest dostarczenie produktu, którego pożąda konsument. I inne działania niż bezpośrednie oddziaływanie na konsumenta, są skazane albo na klęską albo na absurdalny rozrost biurokracji oraz służb kontrolnych!!!

  2. Wciąż te same nazwiska panelistów, i tak juz od wielu lat. Trzymaja sie stołków, ale nic juz więcej nie dadzą społeczeństwu i branży. Zastanawia mnie dlaczego brak jest przedstawicieli ministerstwa branżowego i innych centralnych instytucji. Czyli pogadaja między soba i nic z tego nie wyniknie. Po co więc takie cos organizować.

Skomentuj