Budowlany wyrób używany, czyli jak wprowadzić GOZ „na budowie”?
Polscy deweloperzy i firmy remontowe mają obowiązek zadbać o to, by odpady powstające w wyniku rozbiórki lub budowy zostały odpowiednio zagospodarowane. Prawo jest skonstruowane tak, że w praktyce każdy z nich korzysta z usług wyspecjalizowanych firm, choć część z tych odpadów można by było zagospodarować już na placu budowy. Branża czeka zatem na dostosowanie przepisów do potrzeb swoich i środowiska.
Po pierwsze: zapobiegaj powstawaniu odpadów, po drugie: ponownie używaj, po trzecie: kieruj do recyklingu lub odzyskaj, co możesz. W idealnym modelu właśnie w takiej kolejności powinniśmy postępować z odpadami. W praktyce jednak realizacja tej hierarchii pozostaje ograniczona. Wynika to w dużej mierze z barier prawnych, a właściwie z braku regulacji określających zwolnienia ustawowe, co szczególnie odczuwają wytwórcy odpadów budowlanych i rozbiórkowych.
Odzysk „na budowie”?
Od ponad roku wykonawcy robót budowlanych lub rozbiórkowych mają obowiązek segregowania wytwarzanych przez siebie odpadów (art. 101a ustawy o odpadach, dalej zwanej u.o.). Powinni oni dzielić je m.in. na drewno, metale, szkło, tworzywa sztuczne, gips i odpady mineralne, w tym betonu, cegły, płytek i materiałów ceramicznych oraz kamieni.
W praktyce najczęściej deweloper zawiera pisemną umowę z podmiotem, który posiada zezwolenie na zbieranie odpadów (lub zezwolenie na przetwarzanie odpadów), co wynika z art. 101a ust. 3 u.o. Podmiot ten zapewnia poddanie wysegregowanych odpadów procesom odzysku: przygotowaniu do ponownego użycia, recyklingowi lub innym procesom odzysku (jak wymaga tego art. 18 w związku z art. 101a ust. 5 u.o.).
Jaki jest tego efekt? Niestety, z uwagi na brak przepisów określających warunki utraty statusu odpadu (za wyjątkiem odpadów powstających w procesie energetycznego spalania paliw oraz odpadów destruktu asfaltowego) większość materiałów wyselekcjonowanych podczas rozbiórek trwale znika z obrotu. Powstaje zatem pytanie o realne wdrożenie zasad gospodarki o obiegu zamkniętym.
W praktyce taki proces zaczynałby się już w momencie rozbiórek, z których wiele można prowadzić w sposób umożliwiający selekcję materiałów nadających się do ponownego użycia po ich oczyszczeniu lub naprawie. Po wstępnej selekcji i prostych procesach przygotowawczych (np. czyszczeniu cegieł) deweloper mógłby wykorzystać je ponownie lub przekazać do organizacji oferujących używane materiały poszukującym takich wyrobów w dyskontowej cenie. Tymczasem obecnie takie działania są zupełnie nieopłacalne, gdyż z uwagi na formalności (a co za tym idzie, wydłużony okres oczekiwania) mało kto podejmuje podobną inicjatywę.
13 lat oczekiwania na rozporządzenie
Czego brakuje, aby taki proces mógł zaistnieć? Zacznijmy od tego, że definicja odzysku jest bardzo szeroka – zgodnie z art. 3 ust. 1 ppkt 14 u.o. jest to każdy proces, którego głównym wynikiem jest doprowadzenie do tego, aby odpady służyły użytecznemu zastosowaniu przez zastąpienie innych materiałów, które w przeciwnym przypadku zostałyby użyte do spełnienia danej funkcji lub w wyniku którego odpady są przygotowywane do spełnienia takiej funkcji. Obejmuje nawet takie czynności jak sprawdzenie, czyszczenie lub naprawę, w wyniku których odpady są przygotowywane do ponownego wykorzystania (bez innych czynności wstępnego przetwarzania), co wypełnia definicję tzw. przygotowania do ponownego użycia. W konsekwencji nawet takie czynności mogą wiązać się z koniecznością legitymowania się pozwoleniem na przetwarzanie odpadów.
Ustawa o odpadach w praktyce uniemożliwia zatem inwestorom samodzielny odzysk materiałów budowlanych bez uzyskania zezwolenia na przetwarzanie odpadów (tak traktowane są zarówno odzysk, jak i unieszkodliwianie). Procedura jego uzyskania jest sformalizowana i czasochłonna, przez co niewiele podmiotów decyduje się na rozszerzanie swojej działalności w tym zakresie (obowiązek jest określony w art. 41 u.o.).
Tymczasem w art. 45 u.o. określono 13 przypadków, kiedy można zwolnić podmiot z obowiązku posiadania zezwolenia na przetwarzanie odpadów. Wśród nich wskazano m.in. sytuację, w której posiadacz odpadów podda je odzyskowi zgodnie z wymaganiami określonymi w rozporządzeniu ministra właściwego ds. gospodarki, określającym rodzaje, ilość odpadów oraz metodę odzysku. Sęk w tym, że… przedsiębiorcy oczekują na przyjęcie takiego rozporządzenia od ponad 13 lat!
Związane ręce deweloperów
Inwestorzy notorycznie pytają prawników o to, czy mogą odzyskiwać materiały budowlane, opierając się jedynie na regulacji ustawowej – pomimo braku rzeczonego rozporządzenia. Otóż niestety nie; tym bardziej że naruszenie zakazu prowadzenia czynności odzysku bez wymaganego pozwolenia jest zagrożone administracyjną karą pieniężną w wysokości od 1000 do aż 1 000 000 złotych.
W kontekście rosnącego znaczenia ESG oraz pełnego wejścia w życie w dniu 8 stycznia 2026 r. tzw. rozporządzenia CPR (z wyłączeniem art. 92, który zobowiązuje państwa członkowskie do ustanowienia odpowiednich sankcji za naruszenie przepisów i będzie w pełni obowiązywał dopiero od 8 stycznia 2027 r.) konieczność przyjęcia przepisów wykonawczych na podstawie art. 45 ust 3 u.o. staje się nagląca; szczególnie ze względu na fakt, że rozporządzenie CPR po raz pierwszy wprowadziło definicję budowlanego wyrobu używanego do unijnego ustawodawstwa.
Budowlany wyrób używany
Zgodnie z Rozporządzeniem CPR, wyrobem używanym, co do zasady, jest wyrób, który nie jest odpadem albo przestał nim być, a był wbudowany w obiekt budowlany co najmniej raz, oraz:
- został poddany nieskomplikowanym procesom odzysku (jak sprawdzenie, czyszczenie czy naprawa), lub
- został poddany regeneracji (w oparciu o specjalne normy zharmonizowane).
W Polsce jesteśmy zobowiązani stosować rozporządzenie CPR bezpośrednio, tzn. nie wdrażamy go do naszego wewnętrznego systemu prawa poprzez implementację.
Rozporządzenie CPR umożliwia zatem ponowne wykorzystanie wyrobów po przeprowadzeniu prostych procesów przygotowawczych. Aby jednak rozwiązanie to mogło funkcjonować w praktyce, niezbędne jest wydanie rozporządzenia na podstawie art. 45 ust. 3 u.o., określającego warunki odzysku bez obowiązku uzyskiwania zezwolenia.
Dołóżmy legislacyjną cegiełkę
Wprowadzenie rozporządzeniem CPR definicji budowlanego wyrobu używanego stanowiło doskonały krok w kierunku zasad gospodarki obiegu zamkniętego na placu budowy lub rozbiórki. Jednak aby to się udało, musimy dostosować przepisy ustawy o odpadach do treści rozporządzenia CPR. Skoro używanym wyrobem budowlanym w znacznej mierze będą wyroby, które były odpadami, ale utraciły ten status wskutek drobnych naprawczych procesów, to następnym krokiem powinno być umożliwienie ich posiadaczom dokonywania tych zabiegów bez konieczności legitymowania się zezwoleniem na przetwarzanie odpadów.
Mam nadzieję, że po 13 latach oczekiwania na rozporządzenie systematyzujące warunki skorzystania z takiego zwolnienia (wydane na podstawie art. 45 ust. 3 u.o.) wkrótce przedstawiciele branży budowlanej będą mogli w pełni realizować zasady GOZ-u na placach budowy, przynajmniej co do części wykorzystywanych przez siebie materiałów budowlanych.
Aleksandra Maria Jach
radca prawny, MRICS i partner w STRUCTURE Drwal Jach Komorowska Moj sp.k.
Źródła
- Ustawa z 14 grudnia 2012 r. o odpadach (DzU z 2023 r. poz. 1587, z późn. zm.).
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 305/2011 z 9 marca 2011 r.