Coś się kończy
Jakiś czas temu (czas liczony bardziej w latach niż miesiącach) – u progu kończącej się właśnie kadencji władz Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” – zapowiedziałem, iż nie będę już ubiegał się o reelekcję. Słowa dotrzymuję. Właśnie kończy się moja ostatnia już kadencja w Radzie Izby.
Pozwolę sobie na chwilę osobistej refleksji. Przepraszam wszystkich moich Czytelników, których nudzą osobiste wyznania, ale czuję, że powinienem te wszystkie lata jakoś podsumować. Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim tym, z którymi miałem okazję współpracować przez te ostatnie 20 lat w Radzie Izby – członkom Rady, prezesom, dyrektorom oraz pracownikom Biura Izby. Dziękuję za całe dobro, którego od Was doświadczyłem, i jeśli coś było złe z mojej strony, to przepraszam. Sporo się też nauczyłem przez te lata (w sumie trudno przez 20 lat niczego się nie nauczyć).
Cztery lata temu, gdy zapowiedziałem, że to będzie moja ostatnia kadencja w Radzie Izby, wielu powątpiewało, a jeszcze więcej (czemu trudno się dziwić) nie zapamiętało tej informacji. Poza tym, że zapowiedziałem swoje odejście z Rady, zwróciłem się równocześnie do moich kolegów (do koleżanek się nie zwróciłem, bo one wszak młode zawsze będą), których dosięga wiek emerytalny, aby ustąpili w tym gremium młodszym. Uważam, że m...