Trudno pisze się scenariusze na przyszłość, skoro nic – w sferze politycznej, ekonomicznej i środowiskowej – nie jest pewne. Wiele wzorów i stałych wskaźników zaczyna być nieaktualnych. Wiele spraw, zamiast być ujętych w szerokie koncepcje rozwojowe, jest reakcją na bieżące wydarzenia. Nie trzeba odwoływać się do polityki, by zrozumieć, że rzeczywistość zaczyna nam się komplikować. Ostatnie lata – zwłaszcza w ochronie środowiska, gospodarce wodnej i zagadnieniach dotyczących zmian klimatu – pokazały, że przyroda zaczyna w swoisty sposób wystawiać nam rachunki za dewastację.

Woda nadal tylko tłem

Susze, powodzie (zarówno te od strony rzek, jak i te z tytułu deszczy nawalnych), inne kryzysy wodne i upały pokazały, że przyroda nie ostrzega – ona egzekwuje ludzkie zaniedbania. Te związane ze złymi decyzjami albo brakiem decyzji: lekceważenie ograniczonej wytrzymałości Odry na zasolenie i inne zanieczyszczenia, złe decyzje związane z ochroną powodziową i złe inwestycje w gminach, eliminujące tereny podmokłe. Środowisko wystawia rachunek od razu wszędzie tam, gdzie skala zniszczeń poza naturalnymi czynnikami jest powodowana właśnie złymi decyzjami. Ich konsekwencje poczujemy za kilka lat, nie pamiętając już, co złego zrobiliśmy wcześniej. W kadencyjnych samorządach, gdzie często dochodzi do zmiany władzy, o taką niepamięć znacznie łatwiej. Wśród tych najwrażliwszych komponentów środowiska jest woda, będąca jednym z najbardzie...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?