Co właściwie Polacy sądzą o wiatrakach, co naprawdę wiedzą naukowcy, jakie zdanie mają energetycy i ekolodzy, jakie plany politycy i co myślą o tym mieszkańcy okolicznych farm wiatrowych?

 W ostatnich miesiącach mówi się i pisze na temat energetyki wiatrowej bardzo dużo. Mamy projekt nowej ustawy o OZE i tym samym prowadzone są mniej lub bardziej formalne konsultacje społeczne tego dokumentu. Jednak niewiele mówi się o samej technologii, niechętnie przypomina się jej podstawowe cechy, jakimi są pełna odnawialność i powszechność „paliwa”, czyli wiatru, a przede także brak spalin, pyłów czy emisji CO2. Wydaje się, że w ramach dyskusji, często bardzo specjalistycznych, zapominamy o zdrowym rozsądku i prostym spojrzeniu na wiatraki. Dlaczego?
Rozwój energetyki wiatrowej śledzę w naszym kraju d powstania pierwszej zawodowej turbiny. Byłem też świadkiem tego, jak narodził się i jak ewoluuje tzw. ruch antywiatrakowy. Pamiętam, gdy kilkanaście lat temu do boju rzucili się ornitolodzy. Mógłbym zacytować powszechnie szanowanych profesorów, którzy na podstawie tylko im znanych badań straszyli i wyliczali, że jeden wiatrak może zabijać rocznie nawet tonę ptaków. Kiedy powstały już profesjonalne farmy wiatrowe, okazało się, że ptasich ofiar nie ma, a co gorsza, te pozornie niezbyt rozumne fruwające stworzenia upodobały sobie okolice farm wiatrowych, jawnie kpiąc sobie z naukowc&...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?