Tegoroczna zima zaskoczyła chyba nie tylko drogowców. Aura bowiem postawiła wysoko poprzeczkę także władzom samorządowym. Najpierw borykały się one z obfitymi opadami śniegu, a teraz stoi przed nimi nowe wyzwanie – roztopy, a co za tym idzie – możliwość wystąpienia lokalnych podtopień lub nawet powodzi. I choć w wielu gminach wystąpiła sytuacja kryzysowa, to jednak pogoda zdaje się być łaskawa, a zatem najgorszy scenariusz raczej się nie sprawdzi. Zapytaliśmy, czy niebezpieczeństwo jest realne oraz jak gminy są na nie przygotowane.


 
dr inż. Witold Skomra,
p.o. szefa Biura Ochrony Infrastruktury Krytyczneji Planowania Rządowego Centrum Bezpieczeństwa
 
Na możliwość zaistnienia powodzi wpływa szereg czynników. Podstawowym jest ilość wody uwięzionej w śniegu i poziom wody w rzekach przed roztopami. Jednak najważniejszym jest szybkość i kolejność topnienia śniegu. Scenariusz najbardziej korzystny to postępujące od zachodu ocieplenie przy temperaturach dodatnich w dzień i ujemnych w nocy, natomiast najbardziej niekorzystny – to ocieplenie na południu kraju (np. halny) przy utrzymującym się mrozie na północy (brak mozliwości spływu kry do Bałtyku).
Z uwagi na znaczną ilość wody uwięzionej w śniegu poziom zagrożenia powodzią w Polsce jest znacznie wyższy niż przeciętnie, choć warunki pogodowe zapowiadane w najbliższym czasie nie wskazują na możliwość wystąpienia najgorszego scenariusza. Sytuacja ta może się jednak zmienić, gdyż proces topnienia śniegu może potrwać kilka tygodni.
Do zadań własnych samorządu gminnego, związanych z powodzią, należy obowiązek zapewnienia warunków niezbędnych do przeżycia osobom pozbawionym dachu nad głową. Wiąże się to oczywiście z decyzją o ewakuacji ludności zagrożonej, którą może podjąć wójt. Jednak nie ma możliwości jej egzekwowania z użyciem przymusu bezpośredniego.
Przygotowując się do powodzi, nie wolno zapominać o niezwykle istotnym elemencie, jakim jest świadomość przyszłych uczestników działań. Wydawanie decyzji w sytuacji, gdy woda wlewa się do domów, jest mocno spóźnione i raczej źle świadczy o przygotowaniu władz do tego typu zdarzeń. Akcja informacyjna (np. imiennie adresowane ulotki), w ramach której każdy z mieszkańców dowie się, jak gmina zapewni mu warunki bytowe, kiedy i jakie decyzje będą podejmowane i z czym się wiąże odmowa ich wykonania, pozwoli ludziom na podejmowanie wyważonych decyzji. Jednak bardziej efektywną metodą jest zapobieganie przyszłym zagrożeniom. Stąd należy zwracać uwagę na właściwe utrzymanie urządzeń melioracyjnych (rowy, przepusty, kanały odwadniające) i właściwą zabudowę (plan zagospodarowania uwzględniający tereny zalewowe i pokazujący poziom wody tzw. stuletniej, czyli o prawdopodobieństwie wystąpienia 1%).
 

 
Jarosław Grządka,
kierownik Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Lublin
 
W przypadku Lublina zagrożenie powodzią istnieje, natomiast nie dotyczy ono rozległych terenów, ponieważ przez miasto przepływają nieduże rzeki. Lublin położony jest na wzgórzach poprzecinanych wyraźnymi dolinami rzecznymi – takie ukształtowanie terenu sprzyja spływowi wód roztopowych, a jednocześnie ogranicza występowanie podtopień do dolin rzecznych, które są słabo zamieszkane.
Pracownicy Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, w celu przygotowania się do ewentualnych podtopień, dokonali oceny zagrożenia powodziowego. Wyznaczyli miejsca najbardziej zagrożone i opracowali dla nich plany działania, a także zalecili wywiezienie stamtąd jak największej ilości śniegu. Dokonali przeglądu magazynu przeciwpowodziowego pod kątem oceny zasobów oraz przygotowania ich do natychmiastowego użycia, zabezpieczono też dostawy piasku w najbardziej zagrożone rejony. MOSiR-owi „Bystrzyca” zalecono obniżenie poziomu wody Zalewu Zemborzyckiego do minimum, aby umożliwić zatrzymanie jak największej ilości wody spływającej ze zlewni Bystrzycy przed miastem.
Ponadto MCZK monitoruje sytuację atmosferyczną oraz hydrologiczną. Prowadzona jest również stała analiza zdjęć satelitarnych, map radarowych oraz innych danych meteorologicznych.
W celu zapewnienia bieżącego monitoringu MCZK współpracuje ze Strażą Miejską i Miejskim Centrum Monitoringu Wizyjnego w zakresie zbierania informacji o zagrożeniach. Istotnym elementem przygotowań do ewentualnych podtopień jest również coroczne doposażanie Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w sprzęt ratowniczy.
 

 
Krzysztof Iwaniuk,
wójt gminy Terespol
 
Zagrożenie powodzią jest bardzo realne, gdyż nasza gmina leży przy Bugu. Nauczeni doświadczeniem, już dawno zaczęliśmy przygotowania na wypadek wystąpienia rzeki z brzegów. Przede wszystkim najważniejsza jest inwentaryzacja, przewidzenie tego, co może się zdarzyć, np. jakie drogi i mosty mogą zostać zniszczone oraz które gospodarstwa mogą ulec podtopieniom jako pierwsze. Sprawdzamy także, czy w tym rejonie będzie potrzebna – oprócz ludzi – ewakuacja zwierząt i sprzętu rolniczego.
Drugą ważną sprawą jest zadbanie o środki techniczne – doposażamy nasze ochotnicze straże pożarne, zlecamy przegląd sprzętu, dokupienie butów i opon. Już zakupiliśmy worki piasku, łopaty itp. Na możliwość zagrożenia przygotowaliśmy służby komunalne, które muszą być cały czas w gotowości do podjęcia akcji zapobiegawczych i ratowniczych. Inną, bardzo ważną sprawą jest informowanie o zagrożeniu mieszkańców gminy. Robimy zebrania, na których mówimy, gdzie ludzie będą ewakuowani, przypominamy o ubezpieczeniu, uzgadniamy, gdzie będą przeprowadzone zwierzęta na czas akcji i gdzie zabezpieczyliśmy dla nich paszę.
 

 
Przygotowała
Katarzyna Terek