Chodzi o to, czy polski przemysł będzie mógł budować lokalne systemy energetyczne, w których zakład, własne źródła OZE, magazyn, system zarządzania energią i sieć dystrybucyjna tworzą jeden układ. I czy transformacja będzie opierać się wyłącznie na programach wsparcia, czy także na usuwaniu barier regulacyjnych, które potrafią podważyć opłacalność inwestycji jeszcze przed jej rozpoczęciem. Wysokie ceny energii należą do głównych czynników wpływających na konkurencyjność przemysłu energochłonnego. Rachunek przedsiębiorstwa obejmuje nie tylko hurtową cenę megawatogodziny, lecz także dystrybucję, koszty mocy, profil poboru i możliwość aktywnego zarządzania zużyciem. Dlatego magazyn energii staje się narzędziem zarządzania kosztami i elastycznością, a nie tylko urządzeniem do arbitrażu cenowego.

Magazyn to nie odbiorca końcowy

W klasycznym modelu odbiorca pobiera energię z sieci i zużywa ją w procesie technologicznym. Silnik napędza pompę, piec nagrzewa wsad, sprężarka pracuje na potrzeby instalacji, a linia produkcyjna wykonuje kolejne operacje. Energia zostaje wykorzystana. Magazyn działa inaczej. Pobiera energię po to, aby przechować ją przez określony czas i później ponownie oddać do instalacji lub sieci. Oczywiście występują straty związane ze sprawnością procesu ładowania i rozładowania, ale zdecydowana część energii nie jest konsumowana w klasycznym znaczeniu. Jest przesuwana w czasie. Jeżeli magazyn ładuje się w godzinach dużej pod...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.