Na przełomie stycznia i lutego zima dała się ostro we znaki, racząc nas przede wszystkim dotkliwym mrozem. Przy temperaturach rzędu -17ºC i niższych niemal natychmiast dały o sobie znać awarie sieci wodociągowych i ciepłowniczych. Na szczęście w większości rejonów kraju nie odnotowano obfitych opadów śniegu (raczej nie idą one w parze z bardzo niskimi temperaturami), choć trzeba pamiętać, że zima jeszcze się nie skończyła i drogowcy nie powinni już „składać broni”. Póki co lepiej też nie liczyć oszczędności w budżetach zarządów dróg – wszak służby utrzymania dróg muszą jeszcze przez długi czas pozostać w gotowości.

Podobną gotowość, a wręcz wzmożoną aktywność można zaobserwować wśród niektórych samorządów. Odbywają się szkolenia, narady, trwają próby oszacowania strumienia wytwarzanych odpadów komunalnych i wybrania najlepszej formy i wysokości opłaty za ich odbiór.
Tymczasem eksploatatorów instalacji zagospodarowania odpadów komunalnych niepokoi spadek ilości przywożonych na ich obiekty odpadów. Niektórzy upatrują w tym efektu okresu przejściowego „rewolucji odpadowej”, chęci maksymalnej redukcji kosztów i zwiększenia przychodów przez firmy odbierające odpady. Ma to być niejako „odbicie sobie” ryzyka utraty przychodów po wprowadzeniu nowego, opartego na przetargach systemu gospodarowania odpadami. Jeśli taki trend będzie się utrzymywać, to niewątpliwie sprawą powinny zająć się stosowne organy ochrony środowiska, które dostępnymi im narzędziami powinny ukrócić ten proceder.
Jeśli chodzi o uszczelnianie i uzupełnianie budowanego systemu odpadowego, to mówi się, iż szansą na poprawienie nieprecyzyjnych zapisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach jest nowa ustawa o odpadach. Problemem jest jednak choćby określenie terminu, w którym mogłaby być ona procedowana przez parlament, a następnie wdrożona w życie. A czas – choć może lepiej byłoby powiedzieć: Komisja Europejska – już depcze po piętach. Póki co trwają jednak intensywne prace nad niezbędnymi aktami wykonawczymi (do obu wspomnianych ustaw). Ich projekty budzą wiele emocji, czego przykładem jest projekt rozporządzenia w sprawie mechaniczno-biologicznego przetwarzania zmieszanych odpadów komunalnych. Wprowadzenie takich lub innych przepisów może zadecydować o „być albo nie być” niektórych technologii przetwarzania odpadów na rynku. Wierzyć należy, iż uwagi zgłoszone w ramach konsultacji społecznych (te uzasadnione) zostaną wzięte pod uwagę, a o ostatecznym kształcie przepisów zadecyduje rozwaga prawodawcy.
 
Piotr Strzyżyński
z-ca redaktor naczelnej