Nowelizacja przepisów dotyczących zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków zapowiadana jest jako krok w stronę przywrócenia gminom realnego wpływu na kształt taryf za wodę i ścieki. Analiza zapisów projektu pokazuje jednak, że zamiast deregulacji mamy do czynienia z utrwaleniem roli regulatora, komplikacją procedur oraz rozwiązaniami, które mogą generować poważne problemy organizacyjne i społeczne. Pod koniec ubiegłego roku światło dzienne ujrzała kolejna wersja projektu ustawy zakładającej przywrócenie gminom kompetencji do zatwierdzania taryf za wodę i ścieki. Autorzy projektu wskazują, że jego zasadniczym celem jest częściowy powrót do rozwiązań obowiązujących przed 2018 rokiem, kiedy taryfy zatwierdzane były przez rady gmin w trybie jednoinstancyjnym. W uzasadnieniu podkreśla się większą elastyczność i szybkość postępowania, jakie miały charakteryzować tamten model. Już na tym etapie pojawia się jednak pytanie, czy nowela rzeczywiście mogłaby zrealizować te założenia.

Będzie gorzej niż jest?

Projekt ustawy o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, ustawy – Prawo wodne oraz ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (dalej: projekt) w dniu 21 listopada 2025 r. skierowany został do Stałego Komitetu Rady Ministrów, co sugeruje, że już wkrótce powinny rozpocząć się nad nim prace parlamentarne. Należy mieć nadzieję, że w ich toku wyeliminowane zostaną t...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?