Urzędy coraz częściej starają się wychodzić naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom mieszkańców. By to się udawało, urzędnicy, a także ich przełożeni, powinni podjąć pewien wysiłek. Co zrobić, by mieszkaniec wyszedł z urzędu zadowolony, a urzędnik miał poczucie dobrze wykonanej pracy? Z Hubertem Teichertem, trenerem i coachem ? inicjatorem firmy szkoleniowej Teichert &Partners, Psychologia i Biznes ? rozmawia Magdalena Bielak.

 

Czy obserwujecie Państwo zmiany w podejściu i postępowaniu urzędów wobec mieszkańców?

Jeszcze niedawno żyliśmy w czasach, w których urzędnicy byli traktowani jako część restrykcyjnego układu ? jako ?oni?, przeciwko którym stajemy my, obywatele. Doprowadziło to do sytuacji, w której społeczeństwo dawało sobie prawo do uczynienia z urzędników i urzędów rodzaju kozła ofiarnego, obiektu agresji, roszczeń i pogardy oraz korupcyjnych insynuacji. W tej sytuacji urzędnicy zbudowali swój system obronny, pomagający w ochronie ich godności. To właśnie z nim najczęściej zderzali się obywatele. Jednak w końcu nastąpił przełom. Zaczęto budować mosty zamiast murów. Obecnie zdecydowanie obserwujemy powrót do wartości, jakie powinny przyświecać pracy urzędników, którzy powinni służyć mieszkańcom pomocą. Takie podejście powoduje, że także mieszkańcy, krok po kroku, zmieniają swoje nastawienie do urzędników. To z kolei powoduje, że także urzędnikom pracuje się lepiej. Dziś coraz częściej człowiek ...