Jak niesie warszawska wieść w przygotowywanej nowelizacji Prawa ochrony środowiska zakłada się likwidację gminnych i powiatowych funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Utrzymane zostałyby jedynie fundusze wojewódzkie i Narodowy. Powodem jest potrzeba znalezienia źródeł pokrycia polskiego wkładu, umożliwiającego pozyskiwanie środków strukturalnych z Unii Europejskiej na realizację zadań inwestycyjnych związanych z ochroną środowiska w naszym kraju. To znaczy pustka budżetowa w kasie rządu.

I co na to szanowni starostowie, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie? Czy po raz kolejny braki finansowe Państwa łatać należy budżetami samorządów? Czy to nie jest zbyt prosty sposób na rozwiązywanie problemów „góry”? Same znaki zapytania. Dla mnie odpowiedź jest jednoznaczna. Nie można do tego dopuścić.
Konstytucja RP gwarantuje ochronę samorządności, nakładając równocześnie na Państwo obowiązek wspomagania tego rodzaju działalności. To nie tylko zapis ustawowy, ale aż konstytucyjny. Nie można dla doraźnych interesów niszczyć tego, co wpisało się już na trwałe, z dobrymi rezultatami, w codzienne życie lokalnej społeczności. To ze środków funduszy gminnych i powiatowych, samorządy wspomagają budowę lokalnych wodociągów, kanalizacji z oczyszczalniami ścieków, likwidują i zagospodarowują stare składowiska odpadów, realizują programy edukacji ekologiczne i włączają się w międzynarodowe akcje sprzątania świata. Także z tych środków samorządy fun...