W ubiegłym roku w drugiej połowie grudnia miały miejsce dwa wydarzenia istotne dla przyszłych działań w gospodarce odpadami. Jedno z nich to sfinalizowanie działań legislacyjnych w zakresie tzw. Ustawy czyszczącej. Rzecz bardzo ważna pod względem treści utworzonego prawa i niezmiernie ciekawa ze względu na przebieg i sposób jego uchwalania. Drugie wydarzenie miało miejsce w Brukseli trzy dni później i było to przyjęcie Decyzji Rady Europy dotyczącej bardzo ważnego uzupełnienia legislacyjnego do tzw. Dyrektywy składowiskowej 1999/31/UE.

W obydwu przypadkach kończenie procesu legislacyjnego w takim już przedbożonarodzeniowym nastroju wynikało z ostrych reżimów czasowych, nałożonych na prawodawców.
Ustawa czyszcząca została uchwalona przez Sejm na 35. posiedzeniu 23 listopada i do 25 grudnia Senat musiał ją rozpatrzyć. Podczas tego posiedzenia udało się „obronić polską demokrację” i w projekcie rządowym utrącony został zapis, który miał samorządom stworzyć warunki do wypełnienia ustawowego obowiązku utrzymania czystości i porządku w gminach. Zadziwiające było, że wtedy w Sejmie przeciw prosamorządowej propozycji gło-sowali także niektórzy posłowie wywodzący się z samorządów, a więc ci posłowie, którzy różne problemy tej dzie-dziny znają lub przynajmniej znać powinni. Może warto, by wyborcy zapytali ich o przyczyny takiego głosowania i przypomnieli im czyje interesy powinni w Sejmie reprezentować. Z drugiej strony mógłby to być dobry przyczyn...